Czy powstanie tradycjonalistyczne „martyrologium”?
Czyli o potrzebie opisania szykan i prześladowań jakie spotkały tradycjonalistów w Polsce z powodu ich przywiązania do nadzwyczajnej formy rytu rzymskiego.
Ogłoszenie „Summorum Pontificum”, w którym papież Benedykt XVI stwierdził, że dawna liturgia nie została zniesiona, zastąpiona ani zakazana, jest dobrą okazją, aby przyjrzeć się historii wprowadzania reformy liturgicznej w Polsce oraz pokazać perypetie osób młodszych, które odkryły i pokochały klasyczną liturgię.
Trzeba opisać dla przyszłych pokoleń przeszkody i trudności na drodze ku dawnej liturgii. Pokazać prześladowania, szykany, drwiny czy też tylko brak zrozumienia ze strony „otwartych” duszpasterzy dla duchowych potrzeb tradycjonalistów. Może w Polsce nie było tak spektakularnych i dramatycznych prześladowań jak w innych krajach, ale mniejsze czy większe szykany miały miejsce.
Te „prześladowania” są głownie duchowym skarbem dla osób, które ich doznały i zapewne będą ich chlubą w życiu przyszłym. Nie chodzi o dawanie satysfakcji „weteranom”, aczkolwiek tego aspektu nie można pominąć, ale raczej o utrwalenie prawdy historycznej. Trzeba zachować dla przyszłych pokoleń katolików to świadectwo przywiązania do wiary niesplamionej błędami. Często było tak, że poszukiwanie dawnej liturgii było związane z dążeniem do ortodoksji wobec panującego w Kościele zamętu. Z drugiej strony im kto głębiej odrzucał „dawną” wiarę Kościoła, z tym większą niechęcią odnosił się do tradycyjnej liturgii - zwłaszcza mszy św. Niech ta historia będzie swoistą przestroga na przyszłość!
Zgromadźmy i zabezpieczmy relację o tych wydarzeniach dla badaczy z przyszłych pokoleń. Prawda domaga się, aby sprawa ta nie została ani przemilczana ani zapomniana. Chodzi o utrwalenie prawdy historycznej, tej atmosfery niechęci i wrogości wobec dawnej liturgii i wszystkiego co się z nią wiąże. Za 50 lat trudno będzie zrozumieć, jak w Kościele mogło dojść do szykan wobec zwolenników liturgii o tak starożytnych korzeniach. Tak jak obecnie młodzi ludzie nie są w stanie pojąc jak za komuny mogły istnieć kartki i że w sklepach niczego nie było.
Opisujący zagadnienie tychże prześladowań powinien przedstawić tę atmosferę wrogości oraz spróbować wyjaśnić jak doszło do jej powstania.
Istniej jeszcze jeden praktyczny pożytek z posiadania takiego „martyrologium” - można by je wykorzystywać na potrzeby wewnątrzkościelnej debaty.
Dostrzegam potrzebę realizacji takowego przedsięwzięcia, ale nie jestem w stanie wskazać sposobów realizacji. Jestem świadomy, że nie będzie to łatwe - trzeba, aby znaleźli się badacze, którym można by zaufać i którym będzie można przekazywać relacje, wspomnienia czy nawet dokumenty. Może ktoś z młodego pokolenia, dla kogo to już historia mniej czy bardziej odległa, mógłby zebrać świadectwa, opisać fakty. Na koniec oczywiście koniecznie trzeba wyniki tych badań przekazać Komisji Ecclesia Dei.
Można oczywiście pomarzyć, aby taki projekt badawczy został podjęty prze którąś z uczelni kościelnych, ale to tylko marzenie. W obecnym pokoleniu wydaje się to niemożliwe – uderzyłoby to w dobre samopoczucie zbyt dużej liczby kościelnych notabli. Dodano: 2007-09-11 11:05:54, zaktualizowano: 2007-09-28 09:10:58.
Paweł Milcarek w swym blogu napisał: Więc zostaną nam te siniaki jak ordery, i na dodatek, jak to z siniakami, nie będziemy się przecież publicznie rozbierać, żeby je okazywać. (…) Owszem, ja swoje pamiętam - i może nawet czekam na jakieś “przepraszam”, “racji nie miałem” od tych wszystkich mądrych, co przez lata glanowali nas, a przede wszystkim - to był prawdziwy ból - tę czcigodną tradycję liturgiczną, która teraz jest jedną z dwóch form Rytu Rzymskiego. Warto, by i oni “oczyścili pamięć”, w duchu znanych wezwań JP2. Abyśmy mogli żyć ze sobą w poczuciu większego braterstwa we wspólnocie katolickiej.
Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.
Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.
ad aleafera
Na pewno nie do tych, którzy Mu się sprzeciwiali.
Chyba również nie do tych, którzy zdarcie naskórka nazywają śmiercią, bo to wstyd.
Jan Budzyński 2007-09-27 10:13
Carlos78 2007-09-23 13:54
Podobnie jak muzułmańscy kamikadze, katarzy, albigensi i wielu, wielu innych. Tylko do których przyzna się Chrystus na Sądzie Ostatecznym?
Odpowiedzi sami poszukajcie.
aleafera 2007-09-24 15:44
To jest kolejna ciekawostka i neokatechumenat uważa się za męczenników i wy.
Specyfika dziwactw.
Carlos78 2007-09-23 13:54
Świetny pomysł!!!
Proponuję aby sprawą zajął się prześladowany Marszałek Jurek, bo wszystko wskazuje na to, że od 21.października będzie miał dużo czasu (razem ze swoim teczkowym Zawiszą).\
Jakiś czas temu widziałem pana doktora Milcarka. Nie jest źle, since zeszły!!! Przajmniej z twarzy i okolic.
A tak a propos: to co słychać ze słynną listą nadużyć liturgicznych?
Verba Docenta 2007-09-17 16:28
ad x. D
Nie musze tego czynić. Robi to za mnie "Kronika Novus Ordo"
"Pragnący celebrować powinien być kompetentny i przygotowany, dlatego wskazywano, że powinien poddać sią egzaminowi przed wyznaczoną przez biskupa diecezjalną komisją, która sprawdzi jego umiejętności co do znajmości łaciny i rytu wg Mszału z 1962 r.. Biskup jest zgodnie z prawem odpowiedzialny za godne i poprawne sprawowanie liturgii w diecezji,"
A może by wszystkie kurie w Polsce powołały takie komisje, które przeegzaminowałyby wszystkich kapłanów co do znajomości rytu Pawła VI (IGMR i rubryk)? Obstawiam, że ponad 90% by nie zdało. Gdyby jeszcze przeegzaminować ich ze znajomości łaciny (obowiązek wynikający z KPK 249!) to podejrzewam, że odsetek "uwalonych" by tylko wzrósł.
Niech Tomko zajmie się raczej zbieraniem materiału o tym, jak obecnie sprawowany jest NOM (w jego tysiącach wariantów), także we wiejskich parafiach...
x. D. 2007-09-14 11:00
Lepszy pomysł: zamiast zbierać wieści o trudnościach w sprawowaniu Mszy św. trydenckiej, wiadomości od osób, które pożyją jeszcze ze 20 lat, trzeba zebrać relacje od wiernych i kapłanów, którzy pamiętają Mszę trydencką sprzed reformy z 1970 roku. Takich osób jest :
1) mniej,
2) są starsze i szybciej odejdą z tego świata.
3) Taki zbiór wspomnień będzie miał większą wartość edukacyjną - będzie pokazywał, jak Msza św. wyglądała nie tylko w dużych kościołach, lecz także w mniejszych, wiejskich parafiach.
Pomysł jak najbardziej słuszny.
Pierwszym i najważniejszym krokiem jest zebranie zeznań świadków. Nie potrzeba do tego specjalnych umiejętności historycznych, wystarczy zwykła rzetelność. Może to zrobić ktoś z młodszego pokolenia i postronny, ale być może lepiej, by to był ktoś, kto rozumie problem i być może sam był świadkiem części wydarzeń.
Póki nie ma odpowiedniej instytucji (w rodzaju Instytutu Pamięci Tradycyjnej), należałoby przynajmniej ustanowić archiwum, do którego można by przysyłać relacje. Z pewnością kiedyś znajdzie się ktoś kompetentny naukowo, kto opracuje ten surowy materiał.
Zaś do administrowania i przechowywania archiwum musi być przeznaczony ktoś godny zaufania - instytucja czy najlepiej grono osób.
x. D. 2007-09-13 09:53
Ad pan Piotr Koc,
No chyba,że za martyrologium i szykany uznamy przeniesienie ks. Andzreja do Beneluxu ;)
Dariusz T. Pietrzkiewicz 2007-09-13 00:13
Sposób na takie badania jest prosty. Trzeba znaleźć tradycjonalistę-trydentowca, wysłać go na studia na któryś z wydziałów teologicznych, niech zrobi doktorat, a potem - wolność badań naukowych - niech coś napisze. Sposób prosty, wykonanie - trudniejsze, ale kiedyś ktoś musi się znaleźć - bez teologów (ortodoksów) ani rusz...
Nie wiem, czy rozdrapywanie ran jest dobrym pomysłem, choć może rzeczywiście należy postępować jak Kościół: wybaczać, ale nie zapominać. Prześladowań nie można jednak traktować jako rozdziału zamkniętego. Choć jesteśmy wdzięczni śp. arcybiskupowi Strobie za pierwszy w Polsce indult (Poznań, r.1994), trudno zapomnieć o tym, że motywy jakimi kierują się wierni nazwał „akcydentalnymi”, a samą Mszę, jako "nie służącą jedności Kościoła, a wręcz przeciwnie". Jeszcze niedawno, bo w adwencie A.D. 2006 obecny metropolita poznański odmówił nam prawa do rekolekcji, a do dziś wyznaczonym przez niego celebransem jest kapłan, który publicznie, w wywiadach dla Tygodnika Powszechnego i Przewodnika Katolickiego, podważa teologiczną spójność i poprawność klasycznego rytu rzymskiego twierdząc na dodatek, że odprawiając odczuwa „wewnętrzną sprzeczność”. "M" będzie więc zbiorem coraz to nowych świadectw, bo -że zacytuję Lenina- w miarę postępów rewolucji zaostrza się walka klasowa
Jakub Pytel 2007-09-12 14:57
Bardzo ciekawy pomysł!
Może tera trudno by było znaleźć uczelnię katolicką, która by się tym zajęła, ale czy nie warto zaapelować do jakiejś porządnej uczelni świeckiej, która posiada nie tylko wydział teologiczny, ale także zakład historii Kościoła tak jak jest na wydziale historycznym UAM?
Poza tym wydaje mi się, że powinna powstać historia tradycjonalizmu w ogóle - najpierw pokazująca, że ruchy reformatorskie miały miejsce jeszcze przed soborem, opór niektórych środowisk, sobór i rozłam. Warto by było przeanalizować powody dla których powstały inne ruchy tradycyjne jak sedewakantyzm, czy konklawizm, opisać je, pokazać różnice itd.
Pozdrawiam
PawełS 2007-09-12 11:28
Takie opracowanie warto by rozszerzyć o część (dokumenty, wspomnienia) mówiącą o wprowadzeniu NOMu. Z pewnością byli księża, który nad NOM przedkłdali Tridentinę, i biskupi musieli im zakazać odprawiania starej Mszy.
Akas 2007-09-12 10:51
Warto opisać historię środowisk tradycjonalistycznych w Polsce z uwzględnieniem wszystkich przykrości i trudności, na jakie były narażone. Ale słowo "prześladowanie" wydaje mi się grubą przesadą.
Pozostają w tej materii jeszcze dwa aspekty:
- rozróżnienie pomiędzy tradycjonalistami wiernymi Stolicy Apostolskiej, a tymi którzy odrzucili posłuszeństwo należne Kościołowi w osobach papieża i biskupów;
- refleksja, czy aby postawa tradycjonalistów wobec reszty Kościoła Katolickiego nie prowokowała czasem swoją arogancją i besserwisserstwem.
J. 2007-09-12 09:07
Udokumentowanie wspomnień z różnyh perypetii środowisk tradycyjnych w Polsce to ciekawy i wartościowy pomysł. Natomiast czynienie tego pod hasłem "martyrologium" jest po prostu śmieszne, a nazywanie chamstwa, ignorancji i arogancji "prześladowaniami" to dewaluowanie tego terminu.
Jan Budzyński 2007-09-11 22:19
Mi jest bardzo smutno że takie akcje przesladowanie było bo nie wolno nikogo prześladować bo to normalne że każdy ma swoje poglądy i to jest rispect, ale nie wolno atakować tej starej Mszy ani nikogo przesladować :"((
Więc to bardzo dobry pomysł takie coś o przesladowaniach. To jakby za wolność dla każdego :))
Bardzo przykre przesladowanie tych co nie chcą normalnego bo im wolno!!! i ja popieram pomysł Pana Operacza!!
Jerzy 2007-09-11 19:32
Pan Piotr Koc napisał:
>>>>No to my tu w Krakowie będziemy mieli spory problem z tym „martyrologium”. Od ponad pięciu lat zajmujemy się sprawami starej mszy i od początku wszystko szło bardzo łatwo :-((
Brundi Bar 2007-09-11 17:54
@TRidentinum - a Kuria Opolska kłamie, że wierni nie mają takich potrzeb. Zresztą niech inni się wypowiedzą. Zwróccie się do FSSPX z prośbą o cotygodniową Mszę.
porys 2007-09-11 17:41
Zelus - wiesz, może mam kiepskie poczucie humoru, ale mnie ten ostatni cytat nie bawi... Ja też nie jestem wteranem i również popieram utworzenie tego dokumentu. Co do katlickich uczelni - zastanawiam się (być może naiwnie?) czy przy zebraniu podpisów odpowiedniej ilości osób z Polski, które by sobie tego życzyły, jedna z uczelni w końcu by się tego podjęła (sytuacja analogiczna do wdrażania Mszy Wszechczasów w całej Polsce przez "Przyjaciół Tradycji").
Orpheus 2007-09-11 16:36
Znakomity pomysł! Niech ci, którzy mają coś do opisania, spiszą jak najszybciej swoje świadectwa. Ja nie jestem weteranem. Widziałem reakcje negatywne (pobłażliwy uśmiech w Kurii, gdy była prośba o chrzest trydencki), ale i pozytywne, a nawet życzliwe (w mojej własnej parafii, kiedy wyjaśniałem, dlaczego dziecko będzie chrzczone gdzie indziej). Warto też spisać "humor szkolnych zeszytów". Oto jeden przykład (w przybliżeniu, bo znam to tylko z opowieści): "A. D. 2004. W kościele parafialnym odbywa się chrzest w rycie trydenckim. Drzwi starannie zamknięte. Spóźniony uczestnik uroczystośi usiłuje się dostać do środka. Siostra (nie pamiętam już, skąd się tam wzięła, stojąca na warcie?). Tam jest takie nabożeństwo, ale to niekatolickie".
Zelus 2007-09-11 14:57
w pelni popieram!ale moze ktos napisze ksizke o Opolu?tu mimo dokumentu nic nie mozemy zrobic bo biskup i jego pacholki utrudniaja to ogromnie.. w Opolu nic nie wychodzi mimo ogromnych staran..
tridentinum 2007-09-11 14:19
Heh - o indulcie bytomskim to możnaby nakręcić niezły film sensacyjny. A nawet serial w odcinkach :-)
No to my tu w Krakowie będziemy mieli spory problem z tym „martyrologium”. Od ponad pięciu lat zajmujemy się sprawami starej mszy i od początku wszystko szło bardzo łatwo :-(( Ale oczywiście zgadzam się by zachowywać należny szacunek dla Ojców Założycieli poszczególnych indultów :-)))
Piotr Koc 2007-09-11 12:43
Pomysł dobry, tylko kto to zrobi? A niechęć ze strony niektórych wydaję się być teraz nawet większa niż kiedyś, więc warto...
Robert 2007-09-11 12:07
W pełni popieram!!! Warto dokumentować niefrasobliwość oficjeli zajmujacych w tej sprawie stanowisko.
W pełni popieram!!! Warto dokumentować niefrasobliwość oficjeli zajmujacych w tej sprawie stanowisko.
JP 2007-09-11 11:32
Pomysł dobry, tylko kto to zrobi? A niechęć ze strony niektórych wydaję się być teraz nawet większa niż kiedyś, więc warto...
Robert 2007-09-11 12:07
No to my tu w Krakowie będziemy mieli spory problem z tym „martyrologium”. Od ponad pięciu lat zajmujemy się sprawami starej mszy i od początku wszystko szło bardzo łatwo :-(( Ale oczywiście zgadzam się by zachowywać należny szacunek dla Ojców Założycieli poszczególnych indultów :-)))
Piotr Koc 2007-09-11 12:43
Heh - o indulcie bytomskim to możnaby nakręcić niezły film sensacyjny. A nawet serial w odcinkach :-)
w pelni popieram!ale moze ktos napisze ksizke o Opolu?tu mimo dokumentu nic nie mozemy zrobic bo biskup i jego pacholki utrudniaja to ogromnie.. w Opolu nic nie wychodzi mimo ogromnych staran..
tridentinum 2007-09-11 14:19
Znakomity pomysł! Niech ci, którzy mają coś do opisania, spiszą jak najszybciej swoje świadectwa. Ja nie jestem weteranem. Widziałem reakcje negatywne (pobłażliwy uśmiech w Kurii, gdy była prośba o chrzest trydencki), ale i pozytywne, a nawet życzliwe (w mojej własnej parafii, kiedy wyjaśniałem, dlaczego dziecko będzie chrzczone gdzie indziej). Warto też spisać "humor szkolnych zeszytów". Oto jeden przykład (w przybliżeniu, bo znam to tylko z opowieści): "A. D. 2004. W kościele parafialnym odbywa się chrzest w rycie trydenckim. Drzwi starannie zamknięte. Spóźniony uczestnik uroczystośi usiłuje się dostać do środka. Siostra (nie pamiętam już, skąd się tam wzięła, stojąca na warcie?). Tam jest takie nabożeństwo, ale to niekatolickie".
Zelus 2007-09-11 14:57
Zelus - wiesz, może mam kiepskie poczucie humoru, ale mnie ten ostatni cytat nie bawi... Ja też nie jestem wteranem i również popieram utworzenie tego dokumentu. Co do katlickich uczelni - zastanawiam się (być może naiwnie?) czy przy zebraniu podpisów odpowiedniej ilości osób z Polski, które by sobie tego życzyły, jedna z uczelni w końcu by się tego podjęła (sytuacja analogiczna do wdrażania Mszy Wszechczasów w całej Polsce przez "Przyjaciół Tradycji").
Orpheus 2007-09-11 16:36
@TRidentinum - a Kuria Opolska kłamie, że wierni nie mają takich potrzeb. Zresztą niech inni się wypowiedzą. Zwróccie się do FSSPX z prośbą o cotygodniową Mszę.
porys 2007-09-11 17:41
Pan Piotr Koc napisał:
>>>>No to my tu w Krakowie będziemy mieli spory problem z tym „martyrologium”. Od ponad pięciu lat zajmujemy się sprawami starej mszy i od początku wszystko szło bardzo łatwo :-((
Brundi Bar 2007-09-11 17:54
Mi jest bardzo smutno że takie akcje przesladowanie było bo nie wolno nikogo prześladować bo to normalne że każdy ma swoje poglądy i to jest rispect, ale nie wolno atakować tej starej Mszy ani nikogo przesladować :"((
Więc to bardzo dobry pomysł takie coś o przesladowaniach. To jakby za wolność dla każdego :))
Bardzo przykre przesladowanie tych co nie chcą normalnego bo im wolno!!! i ja popieram pomysł Pana Operacza!!
Jerzy 2007-09-11 19:32
Udokumentowanie wspomnień z różnyh perypetii środowisk tradycyjnych w Polsce to ciekawy i wartościowy pomysł. Natomiast czynienie tego pod hasłem "martyrologium" jest po prostu śmieszne, a nazywanie chamstwa, ignorancji i arogancji "prześladowaniami" to dewaluowanie tego terminu.
Jan Budzyński 2007-09-11 22:19
Warto opisać historię środowisk tradycjonalistycznych w Polsce z uwzględnieniem wszystkich przykrości i trudności, na jakie były narażone. Ale słowo "prześladowanie" wydaje mi się grubą przesadą.
Pozostają w tej materii jeszcze dwa aspekty:
- rozróżnienie pomiędzy tradycjonalistami wiernymi Stolicy Apostolskiej, a tymi którzy odrzucili posłuszeństwo należne Kościołowi w osobach papieża i biskupów;
- refleksja, czy aby postawa tradycjonalistów wobec reszty Kościoła Katolickiego nie prowokowała czasem swoją arogancją i besserwisserstwem.
J. 2007-09-12 09:07
Takie opracowanie warto by rozszerzyć o część (dokumenty, wspomnienia) mówiącą o wprowadzeniu NOMu. Z pewnością byli księża, który nad NOM przedkłdali Tridentinę, i biskupi musieli im zakazać odprawiania starej Mszy.
Akas 2007-09-12 10:51
Bardzo ciekawy pomysł!
Może tera trudno by było znaleźć uczelnię katolicką, która by się tym zajęła, ale czy nie warto zaapelować do jakiejś porządnej uczelni świeckiej, która posiada nie tylko wydział teologiczny, ale także zakład historii Kościoła tak jak jest na wydziale historycznym UAM?
Poza tym wydaje mi się, że powinna powstać historia tradycjonalizmu w ogóle - najpierw pokazująca, że ruchy reformatorskie miały miejsce jeszcze przed soborem, opór niektórych środowisk, sobór i rozłam. Warto by było przeanalizować powody dla których powstały inne ruchy tradycyjne jak sedewakantyzm, czy konklawizm, opisać je, pokazać różnice itd.
Pozdrawiam
PawełS 2007-09-12 11:28
Nie wiem, czy rozdrapywanie ran jest dobrym pomysłem, choć może rzeczywiście należy postępować jak Kościół: wybaczać, ale nie zapominać. Prześladowań nie można jednak traktować jako rozdziału zamkniętego. Choć jesteśmy wdzięczni śp. arcybiskupowi Strobie za pierwszy w Polsce indult (Poznań, r.1994), trudno zapomnieć o tym, że motywy jakimi kierują się wierni nazwał „akcydentalnymi”, a samą Mszę, jako "nie służącą jedności Kościoła, a wręcz przeciwnie". Jeszcze niedawno, bo w adwencie A.D. 2006 obecny metropolita poznański odmówił nam prawa do rekolekcji, a do dziś wyznaczonym przez niego celebransem jest kapłan, który publicznie, w wywiadach dla Tygodnika Powszechnego i Przewodnika Katolickiego, podważa teologiczną spójność i poprawność klasycznego rytu rzymskiego twierdząc na dodatek, że odprawiając odczuwa „wewnętrzną sprzeczność”. "M" będzie więc zbiorem coraz to nowych świadectw, bo -że zacytuję Lenina- w miarę postępów rewolucji zaostrza się walka klasowa
Jakub Pytel 2007-09-12 14:57
Sposób na takie badania jest prosty. Trzeba znaleźć tradycjonalistę-trydentowca, wysłać go na studia na któryś z wydziałów teologicznych, niech zrobi doktorat, a potem - wolność badań naukowych - niech coś napisze. Sposób prosty, wykonanie - trudniejsze, ale kiedyś ktoś musi się znaleźć - bez teologów (ortodoksów) ani rusz...
Ad pan Piotr Koc,
No chyba,że za martyrologium i szykany uznamy przeniesienie ks. Andzreja do Beneluxu ;)
Dariusz T. Pietrzkiewicz 2007-09-13 00:13
Pomysł jak najbardziej słuszny.
Pierwszym i najważniejszym krokiem jest zebranie zeznań świadków. Nie potrzeba do tego specjalnych umiejętności historycznych, wystarczy zwykła rzetelność. Może to zrobić ktoś z młodszego pokolenia i postronny, ale być może lepiej, by to był ktoś, kto rozumie problem i być może sam był świadkiem części wydarzeń.
Póki nie ma odpowiedniej instytucji (w rodzaju Instytutu Pamięci Tradycyjnej), należałoby przynajmniej ustanowić archiwum, do którego można by przysyłać relacje. Z pewnością kiedyś znajdzie się ktoś kompetentny naukowo, kto opracuje ten surowy materiał.
Zaś do administrowania i przechowywania archiwum musi być przeznaczony ktoś godny zaufania - instytucja czy najlepiej grono osób.
x. D. 2007-09-13 09:53
Skłądam wniosek formalny o powołanie komisji: (Nie)pamięć i (Bez)troska z honorowym patronatem kard. Józefa Glempa
Lepszy pomysł: zamiast zbierać wieści o trudnościach w sprawowaniu Mszy św. trydenckiej, wiadomości od osób, które pożyją jeszcze ze 20 lat, trzeba zebrać relacje od wiernych i kapłanów, którzy pamiętają Mszę trydencką sprzed reformy z 1970 roku. Takich osób jest :
1) mniej,
2) są starsze i szybciej odejdą z tego świata.
3) Taki zbiór wspomnień będzie miał większą wartość edukacyjną - będzie pokazywał, jak Msza św. wyglądała nie tylko w dużych kościołach, lecz także w mniejszych, wiejskich parafiach.
Niech Tomko zajmie się raczej zbieraniem materiału o tym, jak obecnie sprawowany jest NOM (w jego tysiącach wariantów), także we wiejskich parafiach...
x. D. 2007-09-14 11:00
kanclerz jednej z kurii diecezjalnych napisał:
"Pragnący celebrować powinien być kompetentny i przygotowany, dlatego wskazywano, że powinien poddać sią egzaminowi przed wyznaczoną przez biskupa diecezjalną komisją, która sprawdzi jego umiejętności co do znajmości łaciny i rytu wg Mszału z 1962 r.. Biskup jest zgodnie z prawem odpowiedzialny za godne i poprawne sprawowanie liturgii w diecezji,"
A może by wszystkie kurie w Polsce powołały takie komisje, które przeegzaminowałyby wszystkich kapłanów co do znajomości rytu Pawła VI (IGMR i rubryk)? Obstawiam, że ponad 90% by nie zdało. Gdyby jeszcze przeegzaminować ich ze znajomości łaciny (obowiązek wynikający z KPK 249!) to podejrzewam, że odsetek "uwalonych" by tylko wzrósł.
Świetny pomysł!!!
Proponuję aby sprawą zajął się prześladowany Marszałek Jurek, bo wszystko wskazuje na to, że od 21.października będzie miał dużo czasu (razem ze swoim teczkowym Zawiszą).\
Jakiś czas temu widziałem pana doktora Milcarka. Nie jest źle, since zeszły!!! Przajmniej z twarzy i okolic.
A tak a propos: to co słychać ze słynną listą nadużyć liturgicznych?
Verba Docenta 2007-09-17 16:28
To jest kolejna ciekawostka i neokatechumenat uważa się za męczenników i wy.
Specyfika dziwactw.
Carlos78 2007-09-23 13:54
Carlos78 2007-09-23 13:54
Podobnie jak muzułmańscy kamikadze, katarzy, albigensi i wielu, wielu innych. Tylko do których przyzna się Chrystus na Sądzie Ostatecznym?
Odpowiedzi sami poszukajcie.
aleafera 2007-09-24 15:44
ad aleafera
Na pewno nie do tych, którzy Mu się sprzeciwiali.
Chyba również nie do tych, którzy zdarcie naskórka nazywają śmiercią, bo to wstyd.
Jan Budzyński 2007-09-27 10:13
Masz wiadomość???
Masz ciekawą wiadomość, pomysł na ankietę lub link do intersującego tekstu?
Chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami fidelitas.pl...
Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo