fidelitas.pl Słownika Apologetyczny

  Piątek, 10 lutego 2012


Strona główna   Minikatechizm   O stronie   Wsparcie dla serwisu   Kontakt   Dokumenty   Liturgia   Wyszukiwarka   Mam wiadomość   Serwisy środowiskowe   Publicystyka   Banery   Zarezerwuj swój podpis   Galerie, zdjęcia, fotorelacje   Ankiety   Kalendarium   Lista przyjaciół Tradycji   Zapiski   Kanały RSS   Słownik Apologetyczny   Forum dyskusyjne (archiwum)


 




   2003-10-20

Czynne uczestnictwo i chorał gregoriański (fragment)

Śpiew gregoriański wziął oczywiście swoją nazwę od imienia wielkiego Papieża, świętego Grzegorza (będącego papieżem w latach 590-604). Liturgia średniowieczna, a wraz z nią śpiew, zawdzięcza niezmiernie dużo jego wpływowi.

     Pozwalając sobie na uproszczenie, z przyjemnością stwierdzę, że o ile liturgia średniowieczna, która tworzy klimat mszału trydenckiego, jest  gregoriańska, podobnie jak śpiew, który nosi tę nazwę. Dla porównania można by powiedzieć o odnowionej liturgii, że ma ona barwę  gelazjańską. W każdym razie faktem jest, że śpiew Kościoła rzymskiego wiąże się z imieniem tego genialnego Papieża, który odegrał wielką rolę w historii między Wschodem i Zachodem u końca pierwszego tysiąclecia, jak piękny promień słońca, którego zachód zakończył dzieje Kościoła sprzed wielkiego rozdarcia.
    Mam jednak świadomość, że dla większości muzykologów i uczonych, lubujących się w chemicznie czystych wnioskach, repertuar śpiewu kościelnego, który nazywamy gregoriańskim, nie ma prawie nic wspólnego z tym Papieżem z końca VI w. Na Zachodzie komponowano przede wszystkim wcześniej (repertuary ambrozjański, starorzymski czy benewencki, ponadto gallikański w Galii i mozarabski w Hiszpanii) oraz później (w pólnocno-wschodniej Galii, Szwajcarii w czasach karolińskich, dobre półtora wieku po Grzegorzu). W epoce Grzegorza twórczość muzycznaraczej rozczarowuje. Dlatego wielu nie obawia się mówić o pewnego rodzaju  pomyłce historycznej. Tym łatwiej więc od niemal półwiecza tam, gdzie chorał zanikł, można pocieszać się dając do zrozumienia, iż praktyka gregoriańska, będąca w rozkwicie od pontyfikatu świętego Piusa X, była jedynie nadinterpretacją starożytnego śpiewu, zrodzoną z kaprysu świętego Papieża, zwodzonego przez niejakie Solesmes, mocno naznaczone romantyzmem.
    Chorał gregoriański zasługuje na więcej. Ten śpiew, począwszy od świętego Piusa X aż po Sobór (SC nr 116), poważany jako  własny śpiew Kościoła rzymskiego, zasługuje na więcej. Szacunek należny dokumentom Magisterium zobowiązuje do przyglądania się im z bliska. Usposobienie, które opisuję, wydaje mi się związane z pewnym osłabieniem zmysłu wiary, który nie potrafi już odczytywać przeszłości chrześcijańskiej z podziwem dla promieniujących z niej rzeczy nadprzyrodzonych. Czyż nie jest to ten sam stan ducha, który opisywał Pius XII słynnym określeniem  archeologizm w encyklice poświęconej liturgii ( Mediator Dei, 1947 r.)?
    Jaką zatem rolę należy przypisać świętemu Grzegorzowi? Żyjący dwa wieki później papież Hadrian I (+ 795) tak mówił o jego wpływie:  Grzegorz, wzorując się na repertuarze starożytnych Ojców, odnowił i wzbogacił śpiewy służące podczas roku liturgicznego.  Powyższe słowa wskazują na to, że Grzegorz przejął pewne dziedzictwo muzyczne („wzorując się”), oczyścił je („odnowił”) i pomnożył („wzbogacił”). Patrząc z perspektywy czasu, trzeba stwierdzić, że Grzegorz rozpoczął erę, w której dokonała się zachwycająca symbioza między Wschodem i Zachodem, dzięki której czasy karolińskie mogły dać początek naszemu repertuarowi. Albowiem Grzegorz to także dwunastu papieży greckich, którzy po nim nastąpili i dzięki którym, zgodnie z intuicjami świętego Papieża, praktyki dworu bizantyńskiego zostałyz astosowane do Chrystusa Króla (utwierdza się w Rzymie użycie stuły, zostaje wprowadzony śpiew  Agnus Dei; zapożycza się melodie z Bizancjum, np. Kyrie XIV wyjęte z ceremoniału audiencji cesarskich, zupełnie w guście edrudytów renesansu).
    Sto lat po papieżu Hadrianie, który nam mówi o wpływie świętego Grzegorza, zostaje zredagowany przez Jana Diakona (+ ok. 880)  Żywot świętego Grzegorza. .Na pewno ma on złą reputację z powodu swego późnego pochodzenia. Niemniej jednak, czytany pod kątem śpiewu sakralnego, jest źródłem informacji o roli ośmiu papieży poprzedzających Grzegorza, począwszy od świętego Damazego (+ 384). Odkrywa tym samym bez trudu wyraźną spójność dziejów muzyki kościelnej. Owi papieże przygotowali pojawienie się Grzegorza, przyczyniając się do udoskonalenia śpiewu rzymskiego,  cantilena romana. Następnie Grzegorz oddziałał w sposób, który wywarł głęboki wpływ na czasy późniejsze, zwłaszcza na papieżu Witalianie (+ 672), który rozwinął laterańską szkołę śpiewu założoną przez Grzegorza. Chórzyści na Lateranie,  Vitaliani,  uczestniczyli już w liturgii bardzo okazałej, będącej pod wpływem imponujących ceremonii Konstantynopola. To swoiste promieniowanie liturgiczne, do którego zaliczyć trzeba też śpiew, któremu pierwszy impuls dał Grzegorz, zaczęło stopniowo przynosić owoce. Korzystały na tym zarówno kult Boży, jak i pobożność. Ponadto Rzym zyskiwał na znaczeniu i stawał się coraz bardziej Miastem papieskim w obliczu nowego Rzymu, ówczesnej stolicy cesarstwa. Ten zasadniczy rys polityki papieża Grzegorza wywarł głęboki wpływ na następne stulecia i na całe średniowiecze.
    (Tłum. Piotr Kaznowski)
    

   Fragment wystąpienia Dom Hervé Courau OSB (opat klasztoru benedyktyńskiego w Triors), które miało miejsce 11 X br. w Poznaniu podczas sesji "Duch liturgii". Całość zostanie opublikowana w następnym numerze "Christianitas".

   

Dom Hervé Courau OSB

Zobacz również:

Abp Marini broni tańców podczas papieskich celebr (2003-10-16)
Krytycznie o soborowej reformie liturgii (2003-08-31)
Kongregacja do spraw muzyki liturgicznej? (2003-07-22)
W Watykanie pracują nad normami naprawiającymi liturgie (2003-06-05)
Koniec epoki liturgicznych eksperymentów? (2003-05-14)


Komentarze:    Dodaj swój komentarz    Wyślij znajomym   Zarezerwuj podpis komentatora

Regulamin komentarzy w serwisie Fidelitas.pl

Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.

Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.


Nie karmić troli!

Zmień sortowanie komentarzy na: najstarsze od góry.


     Czt ktoś z PT Forumowiczów wie może coś bliższego nt. Instytutu św. Filipa Neri, który ma jakoby grupować księży z Berlina, którzy niedawno postanowili się odłączyć od Bractwa Św. Piusa X? Czy zostali zaakceptowani przez Rzym?!
    Z góry dziękuję za wszelkie informacje
    sawoj      2003-10-20 19:38

     Tak jak Pana A. uczyniła znakomita większość Katolików i znakomita większośc nie jest zaskoczona tym co się dzieje, bo:
    1) NIESTETY NIC ICH TO NIE OBCHODZI, bo .. święta to zwyczaj, zakupy, Msza Św. -jeżeli jeszcze chodzą -to przyzwyczajenie etc.,
    2) Wierzą że tak ma być, bo .. tak zawsze było. Mam na myśli powaszechne mniemanie że w liturgii po SVII zmienił się język i ksiądz się obrócił do ludu. I tyle.
    Reszta to albo postępowcy, którzy w dzikim pędzie gonią nie wiadomo za czym .. (choć może powoli cel się zarysowuje na horyzoncie)i tradycjonaliści, którzy może nie są przeciw zmianom, ale przeciw zmianom nie potrzebnym i zmianom za wszelką cenę wbrew Tradycji Kościoła, którą uznajemy przecież za równie ważne źródło Objawienia jak Pismo Św.
    Dziś zda się brzmieć w Kościele tylko ten pierwszy głos, ale ... dzwon głośny bo próżny.
    Kazik      2003-10-20 10:26

     Panie Grzegorzu!
    Tradycjonaliści bronią tego co było przede wszystkim ze względu na kierunek wprowadzanych zmian, a nie ze względu na zmiany. Ja sam reformę liturgii przyjąłem z lekkim tylko niepokojem, który odgoniłem za pomocą zaufania do hierarchii.
    Dopiero z czasem mój stosunek do tych nowości uległ zmianie na skutek tego, co one niosą ze sobą.
    A.      2003-10-20 09:29

     Toż to dopiero był z Niego (Grzegorza) nowinkarz i eklektyk (czy nie ekumenista?). Na szczęście ówczesnych "tradycjonalistów" łatwo udało się spacyfikować(?)
    Grzegorz      2003-10-20 08:45

Zmień sortowanie komentarzy na: najnowsze od góry


     Toż to dopiero był z Niego (Grzegorza) nowinkarz i eklektyk (czy nie ekumenista?). Na szczęście ówczesnych "tradycjonalistów" łatwo udało się spacyfikować(?)
    Grzegorz      2003-10-20 08:45

     Panie Grzegorzu!
    Tradycjonaliści bronią tego co było przede wszystkim ze względu na kierunek wprowadzanych zmian, a nie ze względu na zmiany. Ja sam reformę liturgii przyjąłem z lekkim tylko niepokojem, który odgoniłem za pomocą zaufania do hierarchii.
    Dopiero z czasem mój stosunek do tych nowości uległ zmianie na skutek tego, co one niosą ze sobą.
    A.      2003-10-20 09:29

     Tak jak Pana A. uczyniła znakomita większość Katolików i znakomita większośc nie jest zaskoczona tym co się dzieje, bo:
    1) NIESTETY NIC ICH TO NIE OBCHODZI, bo .. święta to zwyczaj, zakupy, Msza Św. -jeżeli jeszcze chodzą -to przyzwyczajenie etc.,
    2) Wierzą że tak ma być, bo .. tak zawsze było. Mam na myśli powaszechne mniemanie że w liturgii po SVII zmienił się język i ksiądz się obrócił do ludu. I tyle.
    Reszta to albo postępowcy, którzy w dzikim pędzie gonią nie wiadomo za czym .. (choć może powoli cel się zarysowuje na horyzoncie)i tradycjonaliści, którzy może nie są przeciw zmianom, ale przeciw zmianom nie potrzebnym i zmianom za wszelką cenę wbrew Tradycji Kościoła, którą uznajemy przecież za równie ważne źródło Objawienia jak Pismo Św.
    Dziś zda się brzmieć w Kościele tylko ten pierwszy głos, ale ... dzwon głośny bo próżny.
    Kazik      2003-10-20 10:26

     Czt ktoś z PT Forumowiczów wie może coś bliższego nt. Instytutu św. Filipa Neri, który ma jakoby grupować księży z Berlina, którzy niedawno postanowili się odłączyć od Bractwa Św. Piusa X? Czy zostali zaakceptowani przez Rzym?!
    Z góry dziękuję za wszelkie informacje
    sawoj      2003-10-20 19:38


Masz wiadomość???

Masz ciekawą wiadomość, pomysł na ankietę lub link do intersującego tekstu?
Chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami fidelitas.pl...

Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo

© Fidelitas.pl 2003-2011; Webdesign © Włodzimierz Operacz

AMDG & BVMH