Amerykańskie Narodowe Centrum Statystyki Zdrowotnej opublikowało dane, z których wynika, że pozamałżeńskie kontakty seksualne są w znacznym stopniu odpowiedzialne za ilość dokonywanych w USA aborcji.
W 1999 r. na 6,28 mln ciąż 3,96 mln zakończyło się urodzeniem dziecka, 1,31 mln nienarodzonych zostało uśmierconych, a ok. 1 mln to poronienia. Badając kobiet, które zabiły swe dzieci przed narodzenie, raport ukazuje, że wśród kobiety niezamężnych współczynnik aborcji jest cztery razy większy niż wśród kobiet zamężnych. U kobiet zamężnych tylko (?) 7% ciąż kończy się aborcją, a w wśród niezamężnych aż 40 %.
Sytuacja i tak uległa "poprawie", bo w 1990 r. ponad 50% ciąż u kobiety niezamężnych kończyło się aborcją.
(LifesiteNews)
Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.
Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.
"A czy zajmując takie właśnie stanowisko w tej sprawie, TP w sposób uprawniony używa nazwy "katolicki""
Tak, i jest to prawda, tyle, że nie cała.
Powinno być "neokatolicki".
A. 2003-11-14 14:35
Poprawka:
A czy zajmując takie właśnie stanowisko w tej sprawie, TP w sposób uprawniony używa nazwy "katolicki"
Akas 2003-11-14 13:19
Rektor rzeczywiście wykazał się odwagą i za to zapłaci.
A czy zajmując takie właśnie stanowisko w tej sprawie, w sposób uprawniony używa nazwy "katolicki"?
Akas 2003-11-14 13:18
Jak w tym stylu napisać o moderuchach, zaraz podnosi się giewałt w ich obronie. A swoją drogą, to że przychodzą na zjęcia (i może nawet zaliczają) nie dowodzi, że na czesne dostały od mamusi i tatusia, skoro okoliczności inne są podejrzane. I jeszcze jedno, gdyby pisało o bandziorze napisałoby Tadeusz P., tu uważa, że jako "Ałtorytetowi moralnemu" wolno mu z pełnego imienia i nazwiska.
Grzech rodzi grzech. A ten rodzaj występków przeciw miłości Boga i bliźniego cechuje szczególne zagrożenie, że skutki małego zła będą długie i ciężkie. Nie na darmo przykazanie Boże jest tak surowe. Zna Stwórca dzieła swe i słabości ich przewiduje.
Cudzołóstwo, rozpusta, nierząd - jakie to wszytko poniżające, jak kala godność ludzką, jak znieważa Odkupiciela, który własną Krew Przenajświętszą przelał dla uświęcenia naszego. Przecie świątyniami Ducha Bozego mają być ciała nasze. Módlmy się, pokutujmy!
TR t.r@k.ro 2003-11-11 16:44
Słusznie Pan Krzysztof Błażejczyk żauważył że coca-cola jest silnym środniem antykoncepcyjnym. Zaś odsetek samoistnych poronień w Stanach i Polsce jest zbliżony i wynosi kilkanaście procent.
3. Stany Zjednoczone wcale nie są bogatym, wysokocywilizowanym krajem i nie potrafią zapewnić swoim obywatelom dostatecznej opieki zdrowotnej a ich obywatele nie mają dostatecznej ilości dolarów by zapewnić ją sobie sami.
Jeszcze chciałbym wiedzieć jaki był odsetek aborcji w 1990 r. wśród mężatek i jaka była wtedy liczba ogólna. "LifesiteNews" tego niestety nie podaje.
Krzysztof Błażejczyk 2003-11-11 02:16
Zaraz, zaraz, nie wszystko jest jasne. Czy naprawdę w najbogatszym kraju świata odsetek "naturalnych" poronień wynosi 16 proc. tzn. czy niemal co szósta ciąża kończy się śmiercią dziecka z przyczyn niekryminalnych? Jak to wygląda w innych krajach z rozwiniętą służbą zdrowia (ale w pełni dozwalających na zabijanie ludzi do ich określonego wieku - istnienie zakazu aborcji mógłoby zafałszować dane dotyczące poronień)? I jak to wygląda w Polsce? Czy ktoś kompetentny lub choćby poinformowany może przytoczyć takie statystyki?
Jeśli ta liczba poronień w Ameryce byłaby wyższa niż gdzie indziej, to mogłyby się nasuwać 3 wnioski:
1. W tej liczbie ukryte są rzeczywiste aborcje - nie z obawy przed prawem ale opinią środowiska. Świadczyłoby to o większej niż gdzie indziej sile sprzeciwu opinii publicznej.
2. Organizmy Amerykanek są zdewastowane przez hamburgery, coca-colę i inne środki antykoncepcyjne.
cdn.
Krzysztof Błażejczyk 2003-11-11 02:14
Tu komentarz niepotrzebny - wszystko jasne. Współżycie ma być tylko wówczas, gdy jest uświęcone sakramentem, poniewaz tak naprawdę słuzy jednemu celowi - prokreacji.
Tu komentarz niepotrzebny - wszystko jasne. Współżycie ma być tylko wówczas, gdy jest uświęcone sakramentem, poniewaz tak naprawdę słuzy jednemu celowi - prokreacji.
wm 2003-11-10 22:19
Zaraz, zaraz, nie wszystko jest jasne. Czy naprawdę w najbogatszym kraju świata odsetek "naturalnych" poronień wynosi 16 proc. tzn. czy niemal co szósta ciąża kończy się śmiercią dziecka z przyczyn niekryminalnych? Jak to wygląda w innych krajach z rozwiniętą służbą zdrowia (ale w pełni dozwalających na zabijanie ludzi do ich określonego wieku - istnienie zakazu aborcji mógłoby zafałszować dane dotyczące poronień)? I jak to wygląda w Polsce? Czy ktoś kompetentny lub choćby poinformowany może przytoczyć takie statystyki?
Jeśli ta liczba poronień w Ameryce byłaby wyższa niż gdzie indziej, to mogłyby się nasuwać 3 wnioski:
1. W tej liczbie ukryte są rzeczywiste aborcje - nie z obawy przed prawem ale opinią środowiska. Świadczyłoby to o większej niż gdzie indziej sile sprzeciwu opinii publicznej.
2. Organizmy Amerykanek są zdewastowane przez hamburgery, coca-colę i inne środki antykoncepcyjne.
cdn.
Krzysztof Błażejczyk 2003-11-11 02:14
3. Stany Zjednoczone wcale nie są bogatym, wysokocywilizowanym krajem i nie potrafią zapewnić swoim obywatelom dostatecznej opieki zdrowotnej a ich obywatele nie mają dostatecznej ilości dolarów by zapewnić ją sobie sami.
Jeszcze chciałbym wiedzieć jaki był odsetek aborcji w 1990 r. wśród mężatek i jaka była wtedy liczba ogólna. "LifesiteNews" tego niestety nie podaje.
Krzysztof Błażejczyk 2003-11-11 02:16
Słusznie Pan Krzysztof Błażejczyk żauważył że coca-cola jest silnym środniem antykoncepcyjnym. Zaś odsetek samoistnych poronień w Stanach i Polsce jest zbliżony i wynosi kilkanaście procent.
Grzech rodzi grzech. A ten rodzaj występków przeciw miłości Boga i bliźniego cechuje szczególne zagrożenie, że skutki małego zła będą długie i ciężkie. Nie na darmo przykazanie Boże jest tak surowe. Zna Stwórca dzieła swe i słabości ich przewiduje.
Cudzołóstwo, rozpusta, nierząd - jakie to wszytko poniżające, jak kala godność ludzką, jak znieważa Odkupiciela, który własną Krew Przenajświętszą przelał dla uświęcenia naszego. Przecie świątyniami Ducha Bozego mają być ciała nasze. Módlmy się, pokutujmy!
Jak w tym stylu napisać o moderuchach, zaraz podnosi się giewałt w ich obronie. A swoją drogą, to że przychodzą na zjęcia (i może nawet zaliczają) nie dowodzi, że na czesne dostały od mamusi i tatusia, skoro okoliczności inne są podejrzane. I jeszcze jedno, gdyby pisało o bandziorze napisałoby Tadeusz P., tu uważa, że jako "Ałtorytetowi moralnemu" wolno mu z pełnego imienia i nazwiska.
Niech żyje odważny Rektor
JWK 2003-11-14 12:16
Rektor rzeczywiście wykazał się odwagą i za to zapłaci.
A czy zajmując takie właśnie stanowisko w tej sprawie, w sposób uprawniony używa nazwy "katolicki"?
Akas 2003-11-14 13:18
Poprawka:
A czy zajmując takie właśnie stanowisko w tej sprawie, TP w sposób uprawniony używa nazwy "katolicki"
Akas 2003-11-14 13:19
"A czy zajmując takie właśnie stanowisko w tej sprawie, TP w sposób uprawniony używa nazwy "katolicki""
Tak, i jest to prawda, tyle, że nie cała.
Powinno być "neokatolicki".
A. 2003-11-14 14:35
Masz wiadomość???
Masz ciekawą wiadomość, pomysł na ankietę lub link do intersującego tekstu?
Chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami fidelitas.pl...
Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo