Ponad 60 proaborcyjnych organizacji wykorzystało Europejskie Forum Forum Demograficzne do przypuszczenia ataku na administrację Busha i Kościół Katolicki.
Powodem tego ataku był ich „fundamentalizm religijny” który przejawi się w naleganiu, aby międzynarodowe programy pomocy nie promowały aborcji.
Stany Zjednoczone zostały oczywiście oskarżone o to że są winne „zabijaniu kobiet" poprzez odmawianie funduszy na wspieranie aborcji poza granicami oraz za to część międzynarodowych funduszy na zapobieganie AIDS ma zostać wydane na programy promujące abstynencje.
Ta krytyka została wyrażona w opublikowanej „deklaracji” oraz w przemówieniach przywódców wpływowych organizacji pozarządowych. Zebrani opowiedzieli się za kampanią na rzecz usunięcia wszelkich wpływów etyki chrześcijańskiej ze życia międzynarodowego oraz zastąpienia międzynarodowych wpływów USA przez wpływy bardziej laickiej UE. Pod tą deklaracją podpisały się amerykańskie organizacje wchodzące w składa "Katolików" za Wolnym Wyborem, Care Family International i amerykańską Planned Federation Parenthood.
Jill Sheffield, szef International Care Family, powiedział podczas forum, że „Biały Dom, Watykan oraz inne prawicowe fundamentalistyczno-religijne grupy chcą zawrócić wskazówki zegara”. Steven Sinding, przewodniczący International Planned Parenthood Federation (IPPF), zadeklarował, że wrogowie “praw reprodukcyjnych” muszą spotkać się z odporem poprzez „dyskredytowanie ich pseudonauki i demaskowanie ich ideologicznych motywów. Rzeczą niezbędną jest ukazać rzeczywiste niebezpieczeństwo konsekwencji ich podejścia.”
Wyrażano niezadowolenie, że zmniejszenie się tempa wzrostu populacji ostudziło „międzynarodowy entuzjazm” dla wysiłków na rzecz kontroli populacji.
W kontekście tego zjazdu, Werner Fornos, przewodniczacy Population Institute napisał na łamach „International Herald Tribune ”, że wbrew temu, co głoszą fundamentaliści religijni „społeczność międzynarodowa musi jasno zrozumieć, że aby osiągnąć polepszenie jakości życia dla wszystkich trzeba teraz zintensyfikować wysiłki na rzecz stabilizacji populacji, a nie wycofywać się z nich.
Jednak, jak na ironie jednym z głównych tematów dyskutowanym podczas obrad były społeczne konsekwencje zmniejszania się populacji europejskiej...
Zjazd odbył się w tym tygodniu i był finansowany (m. in.) przez Fundusz Ludnościowy ONZ.
(CWNews)
Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.
Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.
"Vide biskupi wiadomego Bractwa, których `ważności` nikt rozsądny nie kwestionuje".
Najlepszy dowód ostatnie święcenia biskupie w Campos. Konsekratorem był kardynał Dario Castrillón Hoyos a współkonsekratorem biskup wyświęcony przez biskupów wyświęconych w 1988 roku w Econe.
JWK 2004-01-21 14:05
Precz z Ultramontes !!!
(może to przejdzie?)
Kazik 2004-01-21 12:26
Hubert 2004-01-20 23:10
1. Sposób wyboru papieża ustala i zmienia tylko papież. Aktualnie obowiązuje wybór przez kardynałów; fakt, że w historii bywało inaczej, nie ma dziś znaczenia. Jeżeli ostatni żywy biskup automatycznie byłby papieżem, no to sedewakantystom pozostaje czekać na taką sytuację.
3. Rzeczywiście logiczne. Ale pozostaje faktem, że to sedewakantyzm do tego doprowadził.
Kartofel 2004-01-21 12:21
Ad Kartofel 2004-01-20 16:17
W Pana rozumowaniu tkwi parę błędów.
1. Nie jest prawdą,że nie można wybrać papieża przy całkowitym braku kardynałów, np. gdyby wszyscy pomarli na SARS. Zerknie Pan do historii Kościoła i dowie się Pan, że nie zawsze byli kardynałowie, a jakoś papieży wybierano. Dopóki żyje chociaż jeden ważny biskup, można uczynić go papieżem. Ba nawet w takiej sytuacji został by nim niejako automatycznie.
1a. Uprzedzając zarzut, że nie ma już "ważnych" biskupów, bo nie mianował ich "ważny papież". Otóż zgoda papieska nie jest koniecznie potrzebna do ważności sakry biskupiej, która może zostać udzielona nawet wbrew woli papieża. Vide biskupi wiadomego Bractwa, których "ważności" nikt rozsądny nie kwestionuje.
3. Jeśli sedewakantysta ogłasza się "papieżem" (antypapieżem), to nie jest sedewakantystą. Ani ci, co go popierają. Bo wtedy stolec nie wakuje. To chyba logiczne?
Hubert 2004-01-20 23:10
Skoro już zeszło na sedewakantyzm, to warto sobie uświadomić największy jego problem. Jeżeli ostatnim prawdziwym papieżem był Pius XII (bywają śmielsze założenia), to nie ma już ważnie mianowanych kardynałów. Tak więc odrodzenie Kościoła jest niemożliwe i bramy piekielne przemogły Go, wbrew słowom Chrystusa.
Oni sami już to spostrzegli i czynią usilne próby wyrwania się z tej pułapki, ostatnio np. na łamach Szczerbca. Ale te wszystkie kombinacje, że obecny papież jest pod jednym względem prawdziwy a pod innym fałszywy, nie mają żadnych podstaw w klasycznej teologii; są więc jeszcze słabsze od tezy, że papieża nie ma.
W rezultacie wielu uznaje, że trzeba znaleźć jakiś "tradycyjny" sposób wyboru (archeologizm, kto by się spodziewał). Ale ponieważ brak tam autorytetu, który by rozstrzygnął jaki, więc mamy już kilku czy kilkunastu antypapieży z tego środowiska.
Kartofel 2004-01-20 16:17
NIkt nigdy jakoś nie udowodnił,
że sedewakantyzm jest ideą fix -
nawet jego zwolennicy nie mogą pochwalić się encykliką Ojca Świętego,czy traktatem teologicznym.
Piszę to,choć nie jestem sedewakantystką
i dziwię się pojawiąjącym się tu i ówdzie
głosom potępienia.
Gosia z Chrzanowa 2004-01-20 13:10
Ad Seneka
Pan chyba nie czytał „Filipik” Marka Tulliusza Cycerona!!! Cicero nazywa tam Marka Antoniusza Młodszego „męską dziwką”, a jego mowę porównuje do wymiocin (wielokrotnie). Ponadto porównując tych pseudonaukowców do fekaliów, nie mieszam w żaden sposób z błotem imienia Cycerona. No chyba, że w Pana główce się coś pomieszało.
Cicero 2004-01-20 13:10
Szlachetnego imienia Cicerona nie godzi się nurzać w jakichś ekskrementach.
Seneka 2004-01-20 12:08
Czym się różni cysterna aborcjonistów, od cysterny ekskrementów?
-CYSTERNĄ!!! :-)
Cicero 2004-01-20 12:00
Ciekawa „logika”… Nasze działania przynoszą same straty, ale właśnie, dlatego trzeba je zintensyfikować, aby było jeszcze lepiej…. Co do fundamentalizmu, to rzeczywiście trzymamy się solidnego fundamentu, natomiast ci szamani nowoczesności wolą pisać palcem na wodzie, aby nikt nie mógł odczytać ich koncepcji w całości, bo wówczas każdy dostrzegłby, że są one syntezą nie tylko wszystkich herezji, ale w ogóle wszystkich idiotyzmów, jakie tylko mogą przyjść człowiekowi (?) do głowy. Cieszę się, że fidelitas użyła tak obrazowego tytułu, żywię nadzieję, że na tym się nie skończy i nareszcie zacznie się nazywać rzeczy po imieniu.
Cicero 2004-01-20 11:27
Jeszcze raz wnoszę o niepropagowanie na fidelitas.pl sedewakantyzmu !!!
Kazik 2004-01-20 08:19
lobster 2004-01-19 12:19
Niemniej jednak, czy nie dziwi fakt, iż pojawili się przy newsie o tak jednoznacznym tytule - "Aborcyjny sabat..."? Dodajmy, iż każdy może w określonych okolicznościach stać się narzędziem szatana (patrz casus Św. Piotra) zwłaszcza, gdy kroczy drogą "niezależności" od autorytetu Kościoła.
obserwator(2) 2004-01-19 14:22
Sede Vacante ??? Apage satanas !!!
Kazik 2004-01-18 01:43
A jakby tego złego było mało wyjechał Szewach W. ... Nic tylko się rozpłakać!
Swoją drogą ciekawy mamy ten tydzień jedności chrześcijan.
Kazik 2004-01-17 22:10
Zabijanie zawsze było najłatwiejszą metodą rozwiązywania konfliktów i problemów ludzkości - odkąd wpadł na to Kain. Odkąd Kościół wszedł w struktury władzy również od niej nie stronił. Chleb powszedni władców absolutnych. Dziś mamy tę sytuację, że każdy chce być władcą absolutnym.
nn 2004-01-17 10:20
Czytał Pan, com napisał, ale zrozumiał (?) to, co chciał zrozumieć.
Można w ogóle wystąpić z ONZ - ale w jakiejś większej grupie państw. Inaczej na własne życzenie alienujemy się, jako nieobecni nie mamy głosu. Ale nie wykluczam, że i to może być jakieś wyjście. Na początek zaproponowałem gest propagandowy, który może wywołać sporo szumu na świecie, tj. zmniejszenie składki na ONZ z podaniem uzasadnienia. A co Pan proponuje, panie Adamie?
Nie napisałem, że wojna jest nieunikniona. Myślę, że jednym ze skutków zjawiska globalnej wioski jest to, że w prawie wszystkich umysłach ludzkich na świecie tkwią już obrazy wys. standardu życia w tzw. Pierwszym Świecie. Kiedy widzi się choćby teoretyczną szansę na takie życie, to szalenie osłabia to wolę ginięcia na wojnie, zarównno u rządzonych, jak i u rządzących.
Dlatego sądzę, że walka o światowe przywództwo rozegra się głównie na planie ekonomicznym i dyplomatycznym. Ale oczywiście prorokiem nie jestem.
Jester 2004-01-16 20:23
Panie Jester, to mamy godzić się na aborcje, aby ratować się przed wojną? Która i tak jest nieunikniona?
Pan A. słusznie chyba dostrzega na każdym kroku sprzeczności. Dzisiaj ludzie sprzeczności nie widzą, albo co gorsza akceptują. Ale naprawdę wybór jest prosty - dobro albo zło. Ci którzy to komplikują zgubią w końcu siebie i wielu innych.
Adam 2004-01-16 18:26
Ojciec Święty boi się, że bez ONZ znowu dojdzie do jakiejś wojny światowej. Nie raz wspominał o tych swoich obawach.
Pewnie myśli, że system jest dobry, tylko ludzie źli.
Mnie się zdaje, że i system niedobry, i ludzie - jak to ludzie - grzeszni i często zaślepieni.
Poza tym ONZ, nie ONZ - a globalny konflikt (daj Boże nie III wojna światowa) jest nieunikniony.
Dawniej świat był większy, to i "wielobiegunowość" była możliwa.
Dziś, w globalnej wiosce, z czasem nastaną faktyczne rządy jednego ośrodka władzy, z mniej lub bardziej fasadowymi prerogatywami jego wasali.
Dlaczego tak się stanie?
Z jednego powodu: bo wreszcie pomału staje się to możliwe. A człowiek bardzo często robi coś tak naprawdę tylko dlatego, że stało się to osiągalne, że pojawił się nowy, niezdobyty dotąd górski szczyt i ścieżka do niego wiodąca.
Jester 2004-01-16 15:48
1."amerykańskie organizacje wchodzące w składa "Katolików" za Wolnym Wyborem"
Czy oni zajmując takie stanowisko nie są automatycznie ekskomunikowani? Kościół powinien o tym jasno powiedzieć, a jeśli nie, to chyba jednak ekskomunikować. Bo rozprzestrzenia się postawa taka, że ktoś z przekonaniem twierdzi iż jest katolikiem, jednocześnie postępuje rażąco sprzecznie z tego katolicyzmu zasadami.
2."przez wpływy bardziej laickiej UE"
Na każdym kroku to widać; przeraża poparcie wpływowych ludzi Kościoła dla tej, kolejnej bestii.
3." Zjazd (...) był finansowany (m. in.) przez Fundusz Ludnościowy ONZ."
Nie pojmuję, jak Papież będąc przecież gorącym obrońcą życia mógł chwalić ONZ w orędziu noworocznym.
Na każdym kroku sprzeczności. Co z tym robić?
A. 2004-01-16 14:45
Panie Jester, mimo dobrych chęci nic to nie pomoże. Oni od pozostałej sumy znowu odliczą sobie ten procent. Mniej, ale moralny problem ten sam. Więc może raczej wystąpić z ONZ?
Adam 2004-01-16 14:16
Władze polskie (polskie nie tylko z nazwy, na razie musimy jeszcze na nie poczekać) powinny zadeklarować jednostronnie, że dopóki niektóre agendy ONZ przestaną promować ludobójstwa oraz demoralizacji dzieci i młodzieży, dopóty polska składka do ONZ będzie pomniejszana o taki procent, jaki z ogólnego budżetu ONZ przekazywany jest na owe "programy śmierci".
Jester 2004-01-16 13:47
Właśnie znalazłem na naszdziennik.pl (strona główna) taką notatkę:
"Laickość - nowe oblicze totalitaryzmu Poganie mówią o prawach człowieka i obywatela. To ich instrument walki ideologicznej z zasadami chrześcijaństwa."
Więc problem jest szerszy niż opisywana tu sprawa aborcji. Trzebaby coś ogólnie zaradzić
Właśnie znalazłem na naszdziennik.pl (strona główna) taką notatkę:
"Laickość - nowe oblicze totalitaryzmu Poganie mówią o prawach człowieka i obywatela. To ich instrument walki ideologicznej z zasadami chrześcijaństwa."
Więc problem jest szerszy niż opisywana tu sprawa aborcji. Trzebaby coś ogólnie zaradzić
czytelnik 2004-01-16 13:11
Władze polskie (polskie nie tylko z nazwy, na razie musimy jeszcze na nie poczekać) powinny zadeklarować jednostronnie, że dopóki niektóre agendy ONZ przestaną promować ludobójstwa oraz demoralizacji dzieci i młodzieży, dopóty polska składka do ONZ będzie pomniejszana o taki procent, jaki z ogólnego budżetu ONZ przekazywany jest na owe "programy śmierci".
Jester 2004-01-16 13:47
Panie Jester, mimo dobrych chęci nic to nie pomoże. Oni od pozostałej sumy znowu odliczą sobie ten procent. Mniej, ale moralny problem ten sam. Więc może raczej wystąpić z ONZ?
Adam 2004-01-16 14:16
1."amerykańskie organizacje wchodzące w składa "Katolików" za Wolnym Wyborem"
Czy oni zajmując takie stanowisko nie są automatycznie ekskomunikowani? Kościół powinien o tym jasno powiedzieć, a jeśli nie, to chyba jednak ekskomunikować. Bo rozprzestrzenia się postawa taka, że ktoś z przekonaniem twierdzi iż jest katolikiem, jednocześnie postępuje rażąco sprzecznie z tego katolicyzmu zasadami.
2."przez wpływy bardziej laickiej UE"
Na każdym kroku to widać; przeraża poparcie wpływowych ludzi Kościoła dla tej, kolejnej bestii.
3." Zjazd (...) był finansowany (m. in.) przez Fundusz Ludnościowy ONZ."
Nie pojmuję, jak Papież będąc przecież gorącym obrońcą życia mógł chwalić ONZ w orędziu noworocznym.
Na każdym kroku sprzeczności. Co z tym robić?
A. 2004-01-16 14:45
Ojciec Święty boi się, że bez ONZ znowu dojdzie do jakiejś wojny światowej. Nie raz wspominał o tych swoich obawach.
Pewnie myśli, że system jest dobry, tylko ludzie źli.
Mnie się zdaje, że i system niedobry, i ludzie - jak to ludzie - grzeszni i często zaślepieni.
Poza tym ONZ, nie ONZ - a globalny konflikt (daj Boże nie III wojna światowa) jest nieunikniony.
Dawniej świat był większy, to i "wielobiegunowość" była możliwa.
Dziś, w globalnej wiosce, z czasem nastaną faktyczne rządy jednego ośrodka władzy, z mniej lub bardziej fasadowymi prerogatywami jego wasali.
Dlaczego tak się stanie?
Z jednego powodu: bo wreszcie pomału staje się to możliwe. A człowiek bardzo często robi coś tak naprawdę tylko dlatego, że stało się to osiągalne, że pojawił się nowy, niezdobyty dotąd górski szczyt i ścieżka do niego wiodąca.
Jester 2004-01-16 15:48
Panie Jester, to mamy godzić się na aborcje, aby ratować się przed wojną? Która i tak jest nieunikniona?
Pan A. słusznie chyba dostrzega na każdym kroku sprzeczności. Dzisiaj ludzie sprzeczności nie widzą, albo co gorsza akceptują. Ale naprawdę wybór jest prosty - dobro albo zło. Ci którzy to komplikują zgubią w końcu siebie i wielu innych.
Adam 2004-01-16 18:26
Czytał Pan, com napisał, ale zrozumiał (?) to, co chciał zrozumieć.
Można w ogóle wystąpić z ONZ - ale w jakiejś większej grupie państw. Inaczej na własne życzenie alienujemy się, jako nieobecni nie mamy głosu. Ale nie wykluczam, że i to może być jakieś wyjście. Na początek zaproponowałem gest propagandowy, który może wywołać sporo szumu na świecie, tj. zmniejszenie składki na ONZ z podaniem uzasadnienia. A co Pan proponuje, panie Adamie?
Nie napisałem, że wojna jest nieunikniona. Myślę, że jednym ze skutków zjawiska globalnej wioski jest to, że w prawie wszystkich umysłach ludzkich na świecie tkwią już obrazy wys. standardu życia w tzw. Pierwszym Świecie. Kiedy widzi się choćby teoretyczną szansę na takie życie, to szalenie osłabia to wolę ginięcia na wojnie, zarównno u rządzonych, jak i u rządzących.
Dlatego sądzę, że walka o światowe przywództwo rozegra się głównie na planie ekonomicznym i dyplomatycznym. Ale oczywiście prorokiem nie jestem.
Jester 2004-01-16 20:23
Zabijanie zawsze było najłatwiejszą metodą rozwiązywania konfliktów i problemów ludzkości - odkąd wpadł na to Kain. Odkąd Kościół wszedł w struktury władzy również od niej nie stronił. Chleb powszedni władców absolutnych. Dziś mamy tę sytuację, że każdy chce być władcą absolutnym.
nn 2004-01-17 10:20
A jakby tego złego było mało wyjechał Szewach W. ... Nic tylko się rozpłakać!
Swoją drogą ciekawy mamy ten tydzień jedności chrześcijan.
Kazik 2004-01-17 22:10
Sede Vacante ??? Apage satanas !!!
Kazik 2004-01-18 01:43
lobster 2004-01-19 12:19
Niemniej jednak, czy nie dziwi fakt, iż pojawili się przy newsie o tak jednoznacznym tytule - "Aborcyjny sabat..."? Dodajmy, iż każdy może w określonych okolicznościach stać się narzędziem szatana (patrz casus Św. Piotra) zwłaszcza, gdy kroczy drogą "niezależności" od autorytetu Kościoła.
obserwator(2) 2004-01-19 14:22
Jeszcze raz wnoszę o niepropagowanie na fidelitas.pl sedewakantyzmu !!!
Kazik 2004-01-20 08:19
Ciekawa „logika”… Nasze działania przynoszą same straty, ale właśnie, dlatego trzeba je zintensyfikować, aby było jeszcze lepiej…. Co do fundamentalizmu, to rzeczywiście trzymamy się solidnego fundamentu, natomiast ci szamani nowoczesności wolą pisać palcem na wodzie, aby nikt nie mógł odczytać ich koncepcji w całości, bo wówczas każdy dostrzegłby, że są one syntezą nie tylko wszystkich herezji, ale w ogóle wszystkich idiotyzmów, jakie tylko mogą przyjść człowiekowi (?) do głowy. Cieszę się, że fidelitas użyła tak obrazowego tytułu, żywię nadzieję, że na tym się nie skończy i nareszcie zacznie się nazywać rzeczy po imieniu.
Cicero 2004-01-20 11:27
Czym się różni cysterna aborcjonistów, od cysterny ekskrementów?
-CYSTERNĄ!!! :-)
Cicero 2004-01-20 12:00
Szlachetnego imienia Cicerona nie godzi się nurzać w jakichś ekskrementach.
Seneka 2004-01-20 12:08
Ad Seneka
Pan chyba nie czytał „Filipik” Marka Tulliusza Cycerona!!! Cicero nazywa tam Marka Antoniusza Młodszego „męską dziwką”, a jego mowę porównuje do wymiocin (wielokrotnie). Ponadto porównując tych pseudonaukowców do fekaliów, nie mieszam w żaden sposób z błotem imienia Cycerona. No chyba, że w Pana główce się coś pomieszało.
Cicero 2004-01-20 13:10
NIkt nigdy jakoś nie udowodnił,
że sedewakantyzm jest ideą fix -
nawet jego zwolennicy nie mogą pochwalić się encykliką Ojca Świętego,czy traktatem teologicznym.
Piszę to,choć nie jestem sedewakantystką
i dziwię się pojawiąjącym się tu i ówdzie
głosom potępienia.
Gosia z Chrzanowa 2004-01-20 13:10
Skoro już zeszło na sedewakantyzm, to warto sobie uświadomić największy jego problem. Jeżeli ostatnim prawdziwym papieżem był Pius XII (bywają śmielsze założenia), to nie ma już ważnie mianowanych kardynałów. Tak więc odrodzenie Kościoła jest niemożliwe i bramy piekielne przemogły Go, wbrew słowom Chrystusa.
Oni sami już to spostrzegli i czynią usilne próby wyrwania się z tej pułapki, ostatnio np. na łamach Szczerbca. Ale te wszystkie kombinacje, że obecny papież jest pod jednym względem prawdziwy a pod innym fałszywy, nie mają żadnych podstaw w klasycznej teologii; są więc jeszcze słabsze od tezy, że papieża nie ma.
W rezultacie wielu uznaje, że trzeba znaleźć jakiś "tradycyjny" sposób wyboru (archeologizm, kto by się spodziewał). Ale ponieważ brak tam autorytetu, który by rozstrzygnął jaki, więc mamy już kilku czy kilkunastu antypapieży z tego środowiska.
Kartofel 2004-01-20 16:17
Ad Kartofel 2004-01-20 16:17
W Pana rozumowaniu tkwi parę błędów.
1. Nie jest prawdą,że nie można wybrać papieża przy całkowitym braku kardynałów, np. gdyby wszyscy pomarli na SARS. Zerknie Pan do historii Kościoła i dowie się Pan, że nie zawsze byli kardynałowie, a jakoś papieży wybierano. Dopóki żyje chociaż jeden ważny biskup, można uczynić go papieżem. Ba nawet w takiej sytuacji został by nim niejako automatycznie.
1a. Uprzedzając zarzut, że nie ma już "ważnych" biskupów, bo nie mianował ich "ważny papież". Otóż zgoda papieska nie jest koniecznie potrzebna do ważności sakry biskupiej, która może zostać udzielona nawet wbrew woli papieża. Vide biskupi wiadomego Bractwa, których "ważności" nikt rozsądny nie kwestionuje.
3. Jeśli sedewakantysta ogłasza się "papieżem" (antypapieżem), to nie jest sedewakantystą. Ani ci, co go popierają. Bo wtedy stolec nie wakuje. To chyba logiczne?
Hubert 2004-01-20 23:10
Hubert 2004-01-20 23:10
1. Sposób wyboru papieża ustala i zmienia tylko papież. Aktualnie obowiązuje wybór przez kardynałów; fakt, że w historii bywało inaczej, nie ma dziś znaczenia. Jeżeli ostatni żywy biskup automatycznie byłby papieżem, no to sedewakantystom pozostaje czekać na taką sytuację.
3. Rzeczywiście logiczne. Ale pozostaje faktem, że to sedewakantyzm do tego doprowadził.
Kartofel 2004-01-21 12:21
Precz z Ultramontes !!!
(może to przejdzie?)
Kazik 2004-01-21 12:26
"Vide biskupi wiadomego Bractwa, których `ważności` nikt rozsądny nie kwestionuje".
Najlepszy dowód ostatnie święcenia biskupie w Campos. Konsekratorem był kardynał Dario Castrillón Hoyos a współkonsekratorem biskup wyświęcony przez biskupów wyświęconych w 1988 roku w Econe.
JWK 2004-01-21 14:05
Masz wiadomość???
Masz ciekawą wiadomość, pomysł na ankietę lub link do intersującego tekstu?
Chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami fidelitas.pl...
Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo