fidelitas.pl Słownika Apologetyczny

  Piątek, 10 lutego 2012


Strona główna   Minikatechizm   O stronie   Wsparcie dla serwisu   Kontakt   Dokumenty   Liturgia   Wyszukiwarka   Mam wiadomość   Serwisy środowiskowe   Publicystyka   Banery   Zarezerwuj swój podpis   Galerie, zdjęcia, fotorelacje   Ankiety   Kalendarium   Lista przyjaciół Tradycji   Zapiski   Kanały RSS   Słownik Apologetyczny   Forum dyskusyjne (archiwum)


Krucjata Różańcowa za Ojczyznę  




   2004-02-27

"Pasja" jest już przebojem w Ameryce

Rzeczywistość okazała się lepsza niż przewidywania. Podczas pierwszego dnia w kinach "Pasja" zarobiła 26 milionów dolarów.

     Obraz Mela Gibsona trafił we środę do 3006 kin i wraz ze specjalnymi pokazami w poniedziałek i wtorek zanotował dochód 26,6 miliona dolarów. To trzecie środowe otwarcie w historii i pierwsze jeśli chodzi o film, który nie jest sequelem. Więcej zarobiły tylko obrazy "Władca pierścieni: Powrót Króla" (34,5 miliona dolarów) oraz "Gwiezdne wojny: Część I - Mroczne widmo" (28,5 miliona dolarów).
    Wśród filmów dla dorosłych lepszym wynikiem pierwszego dnia może pochwalić się tylko obraz "Matrix-Reaktywacja", który zarobił 42,5 miliona dolarów.
    Tak dobre wyniki "Pasji" oznaczają, iż zapowiadana przez szefa dystrybucji w Newmarket Films Roba Schwartza kwota 100 milionów dolarów może zostać osiągnięta nawet w sobotę.
    Produkcja "Pasji" kosztowała 25 milionów dolarów. Całą sumę wyłożył Mel Gibson. Mniej więcej połowa zysków z projektu trafi z powrotem do australijskiego reżysera.
    Tymczasem zapytany Mel Gibson o to, jaki film chciałby nakręcić, powiedział, że w Biblii znajduje się jeszcze mnóstwo historii, które zasługują na to, by je przenieść na duży ekran.
    "Jest tyle dobrych opowieści w tej księdze, które warte są, aby im się nimi zająć" - twierdzi Gibson.
    (Onet.pl)
    
Podyskutuj na forum.

Zobacz również:

„Pasja” - początek kontrrewolucji kulturalnej? (2004-02-27)
Liberalne media w USA atakują „Pasję” (2004-02-27)
Premiera "Pasji" Gibsona w USA (2004-02-26)
Mówiący po aramejsku spieszą na "Pasję" Gibsona (2004-02-26)
Gibson jak Caravaggio - kard. Pell recenzuje „Pasje” (2004-02-25)
Kard Pell: „Pasja” Gibsona to „akt wiary” (2004-02-11)
„Pasja” w Polsce – wrażenia po „tajnym” pokazie (2004-02-07)
Mel Gibson ugiął się? (2004-02-05)
Żydzi wciąż przeciw „Pasji” Gibsona (2004-01-25)
Papież jednak niczego nie powiedział... (2004-01-19)


Komentarze:    Dodaj swój komentarz    Wyślij znajomym   Zarezerwuj podpis komentatora

Regulamin komentarzy w serwisie Fidelitas.pl

Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.

Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.


Nie karmić troli!

Zmień sortowanie komentarzy na: najstarsze od góry.


     Znany amerykanski Rabbi Lapin broni filmu Gibsona (kath.net, 27 II). Utrzymuje, ze protesty ADL nie maja szerokiego poparcia w srodowiskach zydowskich. Przypomina rowniez, ze przy okazji premiery bluznierczego filmu \"Ostatnie kuszenie Chrystusa\" Abraham Foxman, cale ADL oraz wiele innych organizacji odpieraly krytyke, poslugujac sie argumentem obrony \"wolnosci sztuki\". Zabawne, prawda?
    
    Michal J. Witkowski      2004-03-04 22:12

     luteranin 2004-03-01 23:39
    
    Żadnego ekonomizmu. Nic z tych rzeczy! Kłócą się o to dotąd historycy, ale jest bardzo prawdopodobne, że W DOBREJ SPRAWIE BAZYLIKI niektórzy kaznodzieje odpustowi (Tetzel i inni) posługiwali się zachętami aż nazbyt uproszczonymi (i, zgoda, rzeczywiście niezgodnymi znauką katolicką). Luter zgorszył się ludzką małością oplatającą także słuszne sprawy i prawowierne doktryny (zdaje się, że w ogóle był zgorszony ludzką naturą jako taką, "worem nieczystości"). Podobnie gorszą się także dzisiejsi tradycjonaliści (!) i radykałowie. Rzecz w tym, by zgorszeń nie przekuwać w doktryny i rozłamy.
    Paweł Milcarek      2004-03-02 10:18

     Re: Paweł Milcarek, 2004-02-28 10:24
    
    Panie Pawle... No nie godzi się... Wiele może Pan pewnie powiedzieć złego o Lutrze, ale taki ekonomizm, na tej stronie... Fe, takie rzeczy to ja czytałem z musu w komunistycznych podręcznikach do historii w dzieciństwie - tam też wszystko, od upadku cesarstwa rzymskiego przez reformację aż po traktaty rzymskie było wynikiem walki ekonomicznej klas posiadających z proletariatem... No niechże Pan jednak nie sprowadza reformacji i walki z handlem odpustami tylko do wstrętu przeciw kosztom budowy bazyliki! Akurat handel odpustami to - jak każda symonia - praktyka jak najbardziej niekatolicka (o ile się orientuję w katolickiej teologii moralnej). Pozdrawiam
    luteranin      2004-03-01 23:39

     Jak na razie to wygląda, że ci sami, którzy tak narzekają na "antysemitnika" Gibsona już rozstawiają kramy z pamiątkami inspirowanymi jego filmem.
    JWK      2004-02-29 20:13

     a ja zachęcałbym do podjęcia sprawy, którą chciał nieco wyśmiać p. Gubała.
    
    Nie mówię o gwoździach itp. pamiątkach w amerykańskim stylu, ale broszury czy T shirty (może kto z Frondy wymyśliłby dobre hasło ?) - jaknajbardziej.
    
    Ktoś ten rynek zagospodaruje. Lepiej, aby zrobił to ktoś z gustem i szacunkiem dla uczuć religijnych niż zwykły dorobkiewicz, który zrobi gieszeft w jasnogórskim stylu.
    
    Przemyślcie to Panowie raz jeszcze.
    
    pozdrawiam
    Crusader; mbusz@wp.pl      2004-02-29 17:40

     W katolickim, hiszpańskojęzycznym serwisie www.aciprensa.com pojawiła się inforamcja o tym, że wielu z producentów hollyudzkich (m.in. Jeffrey Katzenberg y David Geffen, którzy razem ze Steven Spielberg posiadają firmę Dreamworks) zapowiedziało, że nigdy nie będą już współpracować z Gibsonem, tak są wstrząśnięci "Pasją".
    Krytycy zawodowi są podzieleni pół na pół w ocenie filmu, ale opinie widzów, którzy masowo biegną do kin (m.in. te wyrażane na stronach internetowych) są tak pozytywne, że Gibson rozważa nakręcenie nowego filmu promującego wartości chrześcijańskie. Według serwisu miałaby to być historia jezuickiego męczennika (personalia na razie nie wyjawione).
    Anna Hadrych      2004-02-29 02:56

     Kazik 2004-02-28 13:46
    
    Być może więc i p. Adam, i ja - każdy inaczej - wzięliśmy pragmatyzm p. Gubały za sarkazm. :) Mimo wszystko, z podpowiedzi nie skorzystamy.
    Paweł Milcarek      2004-02-28 22:26

     Panie Adamie .... kulą w płot!!!
    Po pierwsze nie podejrzewam Pana Józefa o atakowanie kogokolwiek, bo wielokrotnie się tu wypowiadał i - w odróżnieniu od Pana - na tym forum jest znany. Po wtóre zaś, co złego jest w sprzedawaniu np. gwoździ z tak wymownym napisem? Czy ma Pan coś przeciwko np. krzyżykom sprzedawanym przez Veritas? Ja wiem, że są one najczęściej miernej lub żadnej wartości artystycznej, jednak to takie znaki najczęściej zdobią nasze mieszkania i takie zawieszamy na piersiach. Przepraszam za zwrot - gadgety z "Pasji" nie muszą być byle jakie i mogą nie być tanie, powinny być natomiast piękne...
    I co mają do tego kwiaty na Boże Ciało (! - podejrzewam, że bardziej chodzi o kwiaty do Grobu Bożego... ), skoro Christianitas pieniądze uzyskane z ewentualnej sprzedaży tego typu dewocjonaliów przeznaczyło by z pewnością na jakiś zbożny cel? A liczy się każdy grosz.
    Jeśli to ma Pan za złe komukolwiek, to chyba Pan ... no ... przesadza.
    
    PS W TVP były gwoździe, ale bez napisu
    Kazik      2004-02-28 13:46

     Adam 2004-02-28 03:21
    
    A ja wyczuwam w tym głosie pana JG to jakieś głębokie zatroskanie połączone ze wstrętem, które miał pewien augustiański zakonnik na progu XVI wieku na widok "sprzedawania" odpustów w imieniu Stolicy Apostolskiej. Tylko że dr Luter tak bardzo się przejął komercyjnym sukcesem budowniczych Bazyliki Św. Piotra, iż przekuł swoje wstręty na tezy teologiczne. Smutna, zła droga.
    A swoją drogą, "Christianitas" pozostanie wydawcą księgi objawień i albumu filmowego, natomiast na rynek dewocjonaliów nie zamierza wchodzić. Choć myślę, że zyski z figurek z Lourdes i Fatimy zawsze były krociowe. Figurki poszły w świat i ludzie się przy nich modlą. Teraz te... gwoździe? No cóż, w średniowieczu nie takie rzeczy przychodziły do głowy chrześcijanom pobożnym i przedsiębiorczym.
    Paweł Milcarek      2004-02-28 10:24

     Podoba mi się komentarz Pana Gubały. Jak za dawnej komuny - wstydzi się Gość atakować wprost - tedy wymyśla androny - ile to by żłobków można wybudować za pieniądze idące na kwiaty w Boże Ciało! Radością mnie napawa bezsilność złego - chciałby dogryźć a nie może wprost!
    Adam      2004-02-28 03:21

     Jedna drobna uwaga: Mel Gibson NIE jest Australijczykiem! Jest Amerykaninem urodzonym w Nowym Yorku. W wieku 12 lat rodzice zabrali go na kilka lat do Australii. Nie wiem, skąd to powtarzające się przeinaczenie, wiem tylko,że sam Gibson nie lubi, gdy się go nazywa Australijczykiem, bo to, w opinii amerykańskiej, umniejsza jego "amerykańską patriotyczną wiarygodność" - obcokrajowiec = D.P.(przesiedleniec), Australian (czyli dzikus,jak go kiedyś nazwali w MTV Movie Rewards,po tym,jak opuścił jedną z tych chorych imprez), a stranger (obcy)...
    Marek S.      2004-02-27 20:21

     Media donoszą, że sukces komercyjny filmu przełoży się z pewnością także na sprzedaż nieodłącznych filmowych gadżetów. Już obecnie bardzo dobrze sprzedają się licencjonowane przez Mela Gibsona gwoździe z napisem "Był przebity za nasze grzechy". Cena w USA - jedyne 17 dolarów sztuka.
    
    Myślę, że w Polsce o licencję na produkcję gadżetów mogłoby wystąpić "Christianitas", posiadające obecnie status nieoficjalnego, acz nieodzownego przewodnika po "Pasji" - w końcu Chrystus Chrystusem, Pasja Pasją, rekolekcje rekolekcjami, ale z drugiej strony każdy grosz się liczy.
    Józef Gubała      2004-02-27 16:44

     Mijemy więc nadzieje że przez kolejne dni Gibson zarobi kolejne miliony - jest jednak jakaś sprawieliwość i na tym świecie! Ciekwawe co Mel Gibson nakręci dalej??? Np. Dzieje Apostolskie mają (z punktu widzenia filmowego) charakter dość fabularno-przygodowy ...
    Piotr Koc      2004-02-27 15:39

Zmień sortowanie komentarzy na: najnowsze od góry


     Mijemy więc nadzieje że przez kolejne dni Gibson zarobi kolejne miliony - jest jednak jakaś sprawieliwość i na tym świecie! Ciekwawe co Mel Gibson nakręci dalej??? Np. Dzieje Apostolskie mają (z punktu widzenia filmowego) charakter dość fabularno-przygodowy ...
    Piotr Koc      2004-02-27 15:39

     Media donoszą, że sukces komercyjny filmu przełoży się z pewnością także na sprzedaż nieodłącznych filmowych gadżetów. Już obecnie bardzo dobrze sprzedają się licencjonowane przez Mela Gibsona gwoździe z napisem "Był przebity za nasze grzechy". Cena w USA - jedyne 17 dolarów sztuka.
    
    Myślę, że w Polsce o licencję na produkcję gadżetów mogłoby wystąpić "Christianitas", posiadające obecnie status nieoficjalnego, acz nieodzownego przewodnika po "Pasji" - w końcu Chrystus Chrystusem, Pasja Pasją, rekolekcje rekolekcjami, ale z drugiej strony każdy grosz się liczy.
    Józef Gubała      2004-02-27 16:44

     Jedna drobna uwaga: Mel Gibson NIE jest Australijczykiem! Jest Amerykaninem urodzonym w Nowym Yorku. W wieku 12 lat rodzice zabrali go na kilka lat do Australii. Nie wiem, skąd to powtarzające się przeinaczenie, wiem tylko,że sam Gibson nie lubi, gdy się go nazywa Australijczykiem, bo to, w opinii amerykańskiej, umniejsza jego "amerykańską patriotyczną wiarygodność" - obcokrajowiec = D.P.(przesiedleniec), Australian (czyli dzikus,jak go kiedyś nazwali w MTV Movie Rewards,po tym,jak opuścił jedną z tych chorych imprez), a stranger (obcy)...
    Marek S.      2004-02-27 20:21

     Podoba mi się komentarz Pana Gubały. Jak za dawnej komuny - wstydzi się Gość atakować wprost - tedy wymyśla androny - ile to by żłobków można wybudować za pieniądze idące na kwiaty w Boże Ciało! Radością mnie napawa bezsilność złego - chciałby dogryźć a nie może wprost!
    Adam      2004-02-28 03:21

     Adam 2004-02-28 03:21
    
    A ja wyczuwam w tym głosie pana JG to jakieś głębokie zatroskanie połączone ze wstrętem, które miał pewien augustiański zakonnik na progu XVI wieku na widok "sprzedawania" odpustów w imieniu Stolicy Apostolskiej. Tylko że dr Luter tak bardzo się przejął komercyjnym sukcesem budowniczych Bazyliki Św. Piotra, iż przekuł swoje wstręty na tezy teologiczne. Smutna, zła droga.
    A swoją drogą, "Christianitas" pozostanie wydawcą księgi objawień i albumu filmowego, natomiast na rynek dewocjonaliów nie zamierza wchodzić. Choć myślę, że zyski z figurek z Lourdes i Fatimy zawsze były krociowe. Figurki poszły w świat i ludzie się przy nich modlą. Teraz te... gwoździe? No cóż, w średniowieczu nie takie rzeczy przychodziły do głowy chrześcijanom pobożnym i przedsiębiorczym.
    Paweł Milcarek      2004-02-28 10:24

     Panie Adamie .... kulą w płot!!!
    Po pierwsze nie podejrzewam Pana Józefa o atakowanie kogokolwiek, bo wielokrotnie się tu wypowiadał i - w odróżnieniu od Pana - na tym forum jest znany. Po wtóre zaś, co złego jest w sprzedawaniu np. gwoździ z tak wymownym napisem? Czy ma Pan coś przeciwko np. krzyżykom sprzedawanym przez Veritas? Ja wiem, że są one najczęściej miernej lub żadnej wartości artystycznej, jednak to takie znaki najczęściej zdobią nasze mieszkania i takie zawieszamy na piersiach. Przepraszam za zwrot - gadgety z "Pasji" nie muszą być byle jakie i mogą nie być tanie, powinny być natomiast piękne...
    I co mają do tego kwiaty na Boże Ciało (! - podejrzewam, że bardziej chodzi o kwiaty do Grobu Bożego... ), skoro Christianitas pieniądze uzyskane z ewentualnej sprzedaży tego typu dewocjonaliów przeznaczyło by z pewnością na jakiś zbożny cel? A liczy się każdy grosz.
    Jeśli to ma Pan za złe komukolwiek, to chyba Pan ... no ... przesadza.
    
    PS W TVP były gwoździe, ale bez napisu
    Kazik      2004-02-28 13:46

     Kazik 2004-02-28 13:46
    
    Być może więc i p. Adam, i ja - każdy inaczej - wzięliśmy pragmatyzm p. Gubały za sarkazm. :) Mimo wszystko, z podpowiedzi nie skorzystamy.
    Paweł Milcarek      2004-02-28 22:26

     W katolickim, hiszpańskojęzycznym serwisie www.aciprensa.com pojawiła się inforamcja o tym, że wielu z producentów hollyudzkich (m.in. Jeffrey Katzenberg y David Geffen, którzy razem ze Steven Spielberg posiadają firmę Dreamworks) zapowiedziało, że nigdy nie będą już współpracować z Gibsonem, tak są wstrząśnięci "Pasją".
    Krytycy zawodowi są podzieleni pół na pół w ocenie filmu, ale opinie widzów, którzy masowo biegną do kin (m.in. te wyrażane na stronach internetowych) są tak pozytywne, że Gibson rozważa nakręcenie nowego filmu promującego wartości chrześcijańskie. Według serwisu miałaby to być historia jezuickiego męczennika (personalia na razie nie wyjawione).
    Anna Hadrych      2004-02-29 02:56

     a ja zachęcałbym do podjęcia sprawy, którą chciał nieco wyśmiać p. Gubała.
    
    Nie mówię o gwoździach itp. pamiątkach w amerykańskim stylu, ale broszury czy T shirty (może kto z Frondy wymyśliłby dobre hasło ?) - jaknajbardziej.
    
    Ktoś ten rynek zagospodaruje. Lepiej, aby zrobił to ktoś z gustem i szacunkiem dla uczuć religijnych niż zwykły dorobkiewicz, który zrobi gieszeft w jasnogórskim stylu.
    
    Przemyślcie to Panowie raz jeszcze.
    
    pozdrawiam
    Crusader; mbusz@wp.pl      2004-02-29 17:40

     Jak na razie to wygląda, że ci sami, którzy tak narzekają na "antysemitnika" Gibsona już rozstawiają kramy z pamiątkami inspirowanymi jego filmem.
    JWK      2004-02-29 20:13

     Re: Paweł Milcarek, 2004-02-28 10:24
    
    Panie Pawle... No nie godzi się... Wiele może Pan pewnie powiedzieć złego o Lutrze, ale taki ekonomizm, na tej stronie... Fe, takie rzeczy to ja czytałem z musu w komunistycznych podręcznikach do historii w dzieciństwie - tam też wszystko, od upadku cesarstwa rzymskiego przez reformację aż po traktaty rzymskie było wynikiem walki ekonomicznej klas posiadających z proletariatem... No niechże Pan jednak nie sprowadza reformacji i walki z handlem odpustami tylko do wstrętu przeciw kosztom budowy bazyliki! Akurat handel odpustami to - jak każda symonia - praktyka jak najbardziej niekatolicka (o ile się orientuję w katolickiej teologii moralnej). Pozdrawiam
    luteranin      2004-03-01 23:39

     luteranin 2004-03-01 23:39
    
    Żadnego ekonomizmu. Nic z tych rzeczy! Kłócą się o to dotąd historycy, ale jest bardzo prawdopodobne, że W DOBREJ SPRAWIE BAZYLIKI niektórzy kaznodzieje odpustowi (Tetzel i inni) posługiwali się zachętami aż nazbyt uproszczonymi (i, zgoda, rzeczywiście niezgodnymi znauką katolicką). Luter zgorszył się ludzką małością oplatającą także słuszne sprawy i prawowierne doktryny (zdaje się, że w ogóle był zgorszony ludzką naturą jako taką, "worem nieczystości"). Podobnie gorszą się także dzisiejsi tradycjonaliści (!) i radykałowie. Rzecz w tym, by zgorszeń nie przekuwać w doktryny i rozłamy.
    Paweł Milcarek      2004-03-02 10:18

     Znany amerykanski Rabbi Lapin broni filmu Gibsona (kath.net, 27 II). Utrzymuje, ze protesty ADL nie maja szerokiego poparcia w srodowiskach zydowskich. Przypomina rowniez, ze przy okazji premiery bluznierczego filmu \"Ostatnie kuszenie Chrystusa\" Abraham Foxman, cale ADL oraz wiele innych organizacji odpieraly krytyke, poslugujac sie argumentem obrony \"wolnosci sztuki\". Zabawne, prawda?
    
    Michal J. Witkowski      2004-03-04 22:12


Masz wiadomość???

Masz ciekawą wiadomość, pomysł na ankietę lub link do intersującego tekstu?
Chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami fidelitas.pl...

Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo

© Fidelitas.pl 2003-2011; Webdesign © Włodzimierz Operacz

AMDG & BVMH