fidelitas.pl Słownika Apologetyczny

  Piątek, 10 lutego 2012


Strona główna   Minikatechizm   O stronie   Wsparcie dla serwisu   Kontakt   Dokumenty   Liturgia   Wyszukiwarka   Mam wiadomość   Serwisy środowiskowe   Publicystyka   Banery   Zarezerwuj swój podpis   Galerie, zdjęcia, fotorelacje   Ankiety   Kalendarium   Lista przyjaciół Tradycji   Zapiski   Kanały RSS   Słownik Apologetyczny   Forum dyskusyjne (archiwum)


Krucjata Różańcowa za Ojczyznę  




   2004-03-02

Wrażenia po europejskiej premierze "Pasji"

W Teatrze Narodowym w Warszawie odbyła się 1 marca wieczorem uroczysta, polska premiera filmu "Pasja" w reżyserii Mela Gibsona. Wśród sześciuset widzów były wybitne osobistości ze świata Kościoła, polityki, kultury i mediów.

     "Modliłem się w trakcie tego filmu chyba żarliwiej niż kiedykolwiek w życiu" - powiedział aktor, Jerzy Zelnik. Film rozczarował zaś recenzenta "Polityki", Zdzisława Pietrasika: "Chrystus jest tu nieważny, jest tylko obiektem, na którym wyżywają się żołdacy".
    Publikujemy garść opinii wypowiedzianych przez znane osobistości tuż po pokazie:
    Były premier Tadeusz Mazowiecki: "Nie mogę myśleć o Pasji tylko jak o filmie - to wielkie przeżycie".
    "Film mówi o sprawach zasadniczych, o walce dobra ze złem. Na tym filmie dobro jest piękne, ale zło jest znacznie większe - mówił dziennikarzom Zbigniew Religa. "To nie był pokaz brutalności. Ten film miał odzwierciedlać prawdę i myślę, że tak właśnie ona wyglądała. Jestem pod wrażeniem tego filmu i cieszę się, że na nim byłem. Daje on bardzo wiele do myślenia. Myślę, że człowiek usiądzie sam w domu i jeszcze raz będzie o nim myślał. To film bardzo ważny i istotny" - powiedział znany kardiolog.
    "Miałem wrażenie, że tak właśnie było. Bardzo dobrze ukazane zostało misterium męki Pańskiej. Było wprawdzie dużo okrucieństwa, ale miałem wrażenie, że jest tu złożone cierpienie całego świata" - powiedział bp pomocniczy archidiecezji warszawskiej Tadeusz Pikus.
    "Modliłem się w trakcie tego filmu chyba żarliwiej niż kiedykolwiek w życiu" - powiedział aktor, Jerzy Zelnik. - To słup milowy w historii kinematografii. Dzieło Gibsona dowodzi, że choć można pokonać ciało nie można zgładzić ducha. Wbrew różnym oskarżeniom trzeba powiedzieć, że ten film nie jest przeciwko komuś. Tylko głupcy mogą uważać, że jest wymierzony w jakąś narodowość, religię albo filozofię. Takie ataki budzą litość, bo udowadniają kompletne niezrozumienie filmu. Pasja to film o miłości".
    Znany reżyser Jerzy Kawalerowicz: "Ten film wymyka się mojej estetyce. Od strony filmowej obraz jest zrobiony bardzo fachowo, ale w tym przypadku problem nie polega na estetyce. Nie mogę więc powiedzieć, że mi się podobał lub nie. Muszę mieć czas żeby to przemyśleć".
    Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Józef Kloch: "Ten film rzeczywiście jest drastyczny, ale nie sądzę, aby był przesadzony. Wszystko wskazuje na to, że śmierć Chrystusa właśnie tak wyglądała. To jest na pewno przeżycie religijne, kiedy będziemy wypowiadali słowa: dla Jego bolesnej męki  będziemy wiedzieli, co one znaczą. Jedynym środowiskiem jakie może mieć jakieś zastrzeżenia do filmu to spadkobiercy rzymskich żołnierzy, o ile tacy są, którzy zostali przedstawieni jako sadyści wyżywający się na więźniach. Nie widzę powodów, dla których środowiska żydowskie mogłyby mieć jakieś zastrzeżenia. Słowa jakie wypowiada Annasz czy Kajfasz są znane od 2000 lat".
    Prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny: "Gibson otarł się o religijną pornografię. Ci, którzy mają taką konstrukcję psychiczną, że łakną takich rzeczy, będą walić na film drzwiami i oknami, i obejrzą go nie raz czy dwa razy, ale pięć razy. To będzie powtórka z sadomasochizmu średniowiecznych biczowników, którzy w autentyczny sposób - a nie symboliczny, jak dzisiaj - pokonywali drogę na Golgotę.
    Mel Gibson jest doskonałym reżyserem, więc nie można się uodpornić na ból płynący z ekranu. Kiedy widz uodporni się na darcie skóry, serwuje się mu wbijanie gwoździ w dłoń, łamanie stawów albo nieludzkie cierpienie Maryi.
    Celem filmu jest dotrzeć do ośrodka bólu w naszym mózgu i puścić maksymalny prąd, byśmy wreszcie się obudzili.
    Bóg poszedł do nieba, diabeł został na ziemi, ale walka nie została rozstrzygnięta. Chodzi o to, żebyśmy my z większym poświęceniem i - nomen omen - pasją podjęli tę walkę. Gibson jest chyba zniecierpliwiony i chce, żebyśmy natychmiast przystąpili do boju".
    Paweł Milcarek, redaktor naczelny kwartalnika "Christianitas": "Film wyróżnia się ze wszystkich dzieł opowiadających o życiu Pana Jezusa tym, że daje największą szansę na wejście w realia Jego Męki. To było możliwe dzięki kilku genialnym pomysłom, jak użycie oryginalnych języków, niezwykła malarskość obrazu, specyficzny sposób filmowania, który pozwala oglądać akcję oczami torturowanego Chrystusa albo innych bohaterów. Film daje możliwość nie tylko oglądania go, ale i uczestniczenia w nim. Można nawet nie czytać napisów, a tylko kontemplować Mękę poprzez sam obraz, który gra na najważniejszych strunach duszy. Jestem pod bardzo silny wrażeniem tego filmu i uważam, że ma szansę odegrać wielka rolę w życiu religijnym wielu osób".
    Mianem profanacji postaci Chrystusa określił "Pasję" reżyser Adam Hanuszkiewicz. Jego zdaniem na jego filmie Chrystus jest torturowany zdecydowanie bardzie aniżeli wynika to z przekazu biblijnego. "To najbardziej krwawy, sadystyczny horror jaki kiedykolwiek powstał w Hollywood - powiedział reżyser. - Jeśli podczas tortur każdy z oprawców się śmieje, to jest to kicz".
    Krytyk filmowy i publicysta "Polityki" Zdzisław Pietrasik powiedział, że "Pasja" nie jest wybitnym dziełem sztuki filmowej: "Błąd polega na tym, że w tym filmie Chrystus jest nieważny, lecz tylko obiektem, na którym wyżywają się żołdacy. Jest tu parę scen ładnych filmowo, np. w finale: spojrzenie ma Golgotę z góry okiem Boga . Ale następuje to trochę późno, do tego czasu ten film nas już zmęczył, już mamy wszystkiego dość. Nasz obraz Męki Pańskiej jest "ładny" - znamy ją z obrazów, głównie epoki renesansu. Cóż, pewnie tak było, ale to nie jest argument artystyczny, bowiem funkcją sztuki nie jest pokazywać jak było tylko tworzyć jakąś kreację, a film Gibsona to chwilami nieznośny reportaż. Dlatego nie dziwię się, że prasa amerykańska mocno ten film zjechała . Natomiast jest w Pasji parę dobrych ról, np. grająca Maryję Maia Morgenstern, która zagrała bardzo dyskretnie, chowając emocje. Jej rol a zasługuje na Oskara. Dobrze wypadła też rola Piłata. Natomiast sam Chrystus jest w filmie jakby postacią z drewna, kukłą".
    Dyrektor Programu 1 TVP Sławomir Zieliński: "To jest duże i mocne kino i nie można chyba całego kina i życia mierzyć tylko linijką artystyczną. Byłoby ono wtedy piękne i sielankowe. Ten film jest głosem w pewnej dyskusji i na pewno na długo jeszcze nim pozostanie".
    O. Hubert Matusiewicz, wicedyrektor Caritas Polska: "Film jest wiernym odbiciem tego wszystkiego, co towarzyszyło Jezusowi w ostatnich chwilach Jego życia. Odebrałem go także jako wielkie zaproszenie do tego, żeby zło, które gdzieś tam na drugim planie pojawia się tak wyraźnie, przezwyciężać dobrem. Mamy tyle sposobności do tego, żeby czynić dobro i stawać zawsze po stronie Jezusa. Dla mnie jest to dobry film, choć domyślam się, że zdania mogą być tak różne, jak widzowie, którzy zbierają się przed ekranem. Myślę, że nie jest za bardzo krwawy, chociaż patrząc na poszczególne sceny starałem się widzieć i czytać przekaz Ewangelii, a w niektórych przypadkach bliżej mi było do tekstu niż do obrazu.
    Oskarżenia o antysemityzm nie są słuszne, na pewno jest tam wiele przebaczenia. Ten film, jak i Dobra Nowina, jest po prostu przesłaniem wielkiego przebaczenia. Widać wyraźnie, że ten, kto umie się zdobyć na przebaczenie, wykorzystuje to, w co Bóg go obdarzył".
    Bp Sławoj Leszek Głódź: "Film trafi nie tylko do serc wierzących, ale pomoże zrozumieć przesłanie Ewangelii ludziom nie posiadającym łaski wiary; pozwoli nam zrozumieć, co to znaczy wiara, nadzieja i miłość. Trzeba pamiętać, że nie jest łatwo przekazać istotę Ewangelii, pokazać zdradę i zaprzaństwo, miłość i przebaczenie, a jednocześnie ogrom cierpienia. Cierpienie w Pasji nie jest pokazane dla niego samego. Każdy, kto ma łaskę wiary patrzy na mękę Chrystusa w kategoriach nadprzyrodzonych".
    (gazeta.pl/KAI)
    
Podyskutuj na forum.

Zobacz również:

Polska premiera filmu „Pasja” w reżyserii Mela Gibsona (2004-03-02)
Włoska debata o „Pasji” (2004-02-29)
„Pasja” - początek kontrrewolucji kulturalnej? (2004-02-27)
Liberalne media w USA atakują „Pasję” (2004-02-27)
"Pasja" jest już przebojem w Ameryce (2004-02-27)
Premiera "Pasji" Gibsona w USA (2004-02-26)
Mówiący po aramejsku spieszą na "Pasję" Gibsona (2004-02-26)
Gibson jak Caravaggio - kard. Pell recenzuje „Pasje” (2004-02-25)
Kard Pell: „Pasja” Gibsona to „akt wiary” (2004-02-11)
„Pasja” w Polsce – wrażenia po „tajnym” pokazie (2004-02-07)


Komentarze:    Dodaj swój komentarz    Wyślij znajomym   Zarezerwuj podpis komentatora

Regulamin komentarzy w serwisie Fidelitas.pl

Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.

Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.


Nie karmić troli!

Zmień sortowanie komentarzy na: najstarsze od góry.


     Prof. Janusz Czapliński -- BRAWO ! Będąc na premierze w USA , mogę potwierdzić celność tego komentarza, młodzież Amerykańska stanowiła więkrzą połowę w kinie,i nie można powiedzieć że są to rozmodlone dewotki.A jednak rozmawiając z nimi widzi się refleksję jaka pojawia się po filmie, choć wielu dopiero pierwszy raz dowiedziało się o męczeństwie Chrystusa.Dla mnie jest to przykład masowej ewangelizacji,nie na rękę liberałom których materialistyczny świat miał zastąpić Boga.
    Marek      2004-03-07 02:36

     We Francji przez dlugi czas \"Pasja\" nie mogla znalezc dystrybutora. "Wplywowe srodowiska" staraly sie w ten sposob zapobiec wzmocnieniu \"wojujacego katolicyzmu\", ktory bardzo Francji przeciez zagraza :) Ostatecznie jednak we Francji film ma wejsc na ekrany 4 marca (kath.net, 2 III) jak podal \"Frankfurter Allgemeine\", a jego dystubucja zajmie sie firma wierzacego muzulmanina!!! Szef firmy, Tarek Ben Ammar, oswiadczyl: \"Jako muzulmanin, wierzacy w Jezusa (pewnie tylko jako proroka-MW) uwazam za swoj obowiazek sprowadzic ten film do francuskich kin\". Ben Ammar uchodzi za przyjaciela Mela Gibsona.
    
    Michal J. Witkowski      2004-03-04 22:14

     Powiem coś z pozoru tylko śmiesznego u mnie na dzień przed w/w premierą odbyła sie premiara tego filmu w wersji dvd;/ na sieci;/
    jkortas@wp.pl      2004-03-03 18:27

     Re Subiektywny.
    Czy oglądał Pan już ten film?Z Pana wypowiedzi wynika,że nie.Dlaczego Pan się na ten temat wypowiada?O jakich technicznych środkach Pan tu mówi?To nie "Gwiezdne Wojny"!Ten film w kategoriach hollywoodzkich jest produkcją tanią (ok.30m.).Superprodukcje z tzw. efektami kosztują 10 razy więcej.Ten film ja "bronię" nie "z obowiązku wypełniania misji" lub "obrony wiary katolickiej".Czy to Pana misja,by pisać na tym forum?Coś Pan wymyślił?!Jeśli wzbudza ten film emocje,to znaczy,że nie jest obojętny w swoim przekazie,nie dzięki "efektom specjalnym".Niech Pan nie nazywa krytyki pod adresem niektórych(być może przez Pana lubianych)osób szczekaniem,bo na głupotę i złośliwość trzeba reagować.Jeśli może "szczekać" p.Pietrasik lub Hanuszkiewicz,to czemu nie ktoś inny?A dlaczego to film nie może mieć pozytywnego działania na postawę wiary u widza?Tak samo można zanegować wpływ Biblii-przecież to w końcu "tylko książka",czemuż by miała jej treść nawracać ludzi?
    Marek S.      2004-03-03 16:04

     c.d. Oczywiście, że określona część widzów (lub niedoszłych widzów) to WROGOWIE CHRYSTUSA, KRZYŻA i WIARY KATOLICKIEJ - co do tego nie ma wątpliwości. Dla nich ten film to kolejna okazja do manifestowania swoich przekonań. Sądzę jednak, iż dali się oni już wcześniej poznać z tej strony i nie należało się spodziewać po nich postawy chrześcijańskiej - nihil novi. Wrzucanie ich do jednego worka z pozostałymi jest błędem i niesprawiedliwością. My wiemy, że "TAK BYŁO" (nawet bez filmu Mela Gibsona) - pozostałych osądzi BÓG.
    subiektywny      2004-03-03 09:35

     c.d. Czy "głębokość wiary" ma być mierzona zachwytem nad środkami technicznymi i ilością użytej czerwonej farby? Należy jednoznacznie rozgraniczyć kontemplację Męki Pańskiej, adorację i umiłowanie Krzyża naszego Pana od emocjonalnego odbioru dzieła artystycznego jakim bez wątpienia jest film "Pasja". w Przeciwnym wypadku sytuacja przypominac będzie wystawianie na pokaz posągu rzymskiego cesarza z nakazem pokonienia się mu - w celu weryfikacji wiary. Zaiste b. pierwotny i prymitywny sposób weryfikacji "poprawnie wierzacych".
    subiektywny      2004-03-03 09:14

     Podstawowy błąd popełniany przez tutejszych obrońców filmu Mela Gibsona "Pasja" to EMOCJE związane z poczuciem wypełniania misji. To szczekanie na każdego kto śmie wyrazić choćby niezdecydowaną opinię jest przez niektórych traktowane jako OBRONA ŚWIĘTEJ KATOLICKIEJ WIARY. Tymczasem dzieło M.G. to po prostu kolejna z ekranizacji Męki Pańskiej różniąca się od innych użyciem "nowoczesnych środków artystycznego wyrazu" w postaci, tricków, charakteryzacji, sposobu filmowania etc,etc. Nie każdemu może się to podobać, wszak "de gustibus..." i nie oznacza to w najmniejszym stopniu urągania Zbawicielowi i jego Męce czy też ogólnie Katolicyzmowi. Owszem część widzów po prostu jest osobami o małej lub żadnej wierze, trudno jednak od nich wymagać by w czasie 2 godz. "nawrócili się" pod wpływem dzieła kinematograficznego - takiego cudu może dokonać jedynie Duch Św. Żądanie cudu od Boga jest w tym wypadku poważnym nadużyciem (grzechem ciężkim?).
    subiektywny      2004-03-03 09:06

     Re Kazik 2004-03-02 23:03
    A czy Bogusław KACZYŃSKI = Lech Kaczyński??
    Nie jednemu psu burek....
    
    Karl      2004-03-03 07:25

     A ja gdzieś takie słowa zasłyszałem:
    "W Ameryce Żydzi atakują Pasję, że antysemicka, murzyni krytykują, bo dlaczego Chrystus jest biały a nie czarny, obrońcy zwierząt wołają - po co pokazywać cierpienie człowieka, przecież zwierzęta cierpią nieraz bardziej, to niesprawiedliwe". Pewnie, jak się chce skrytykować, to zawsze się coś znajdzie...
    "pasjonat"      2004-03-03 00:32

     Mam pytanie:
    Czy X.Grzegorz GRYGIEL to X.Wojciech GRYGIEL FSSP?
    Kazik      2004-03-02 23:03

     Do Missio:
    A coż takiego się dzieje? 25 lutego "wszedł" w życie dokument, którego NIKT nie przestrzega?
    Niech Pan omówi jakąś ważną sprawę w Waszym imieniu, a nie narzeka!
    
    Ogólnie:
    Że jest to arcydzieło artystyczne - widać po komentarzach. Nie da się milczeć i trzeba albo-albo.
    
    Moim zdaniem z "Pasją" od strony religijnej będzie trochę tak, jak z Całunem Turyńskim ... Też nie da się stanąć w środku. Trzeba uwierzyć i przyjąć WSZYSTKIE tego konsekwencje, albo udowadniać metodą C14, że "Pasja" nie ma 2000 lat.
    
    Pozdrawiam Serdecznie
    
    P.S.
    Czapiński .... Czy w Polsce jest tylko jeden psycholog???
    Kazik      2004-03-02 22:37

     ... ale tyle ciekawych rzeczy dzieje sie w Kosciele ...
    
    Co by Pan zaproponował na początek?
    JWK      2004-03-02 22:33

     Nie macie juz innych tematow do poruszania, jak tylko walkowanie Pasji? na pewno jest to arcydzielo, nie przecze, ale tyle ciekawych rzeczy dzieje sie w Kosciele, ktore sa warte waszej i naszej uwagi. Pozdrawiam
    Missio      2004-03-02 21:23

     Ciekawe są niektóre opinie. Jak można było przewidzieć, film ten skrystalizował i zmusił do ujawnienia swoich prawdziwych poglądów wielu tych, którzy do tej pory mieli z tym problem. Tow. Kawalerowicz np., nie wie, czy mu się ten film podobał, czy nie i musi to przemyśleć. Żebyś Pan tylko nie robił WŁASNEJ wersji Panie Kawalerowicz tak, jak "Quo vadis", bo nawet diabeł może się na Pana obrazić! Taki Hanuszkiewicz wytyka filmowi "kiczowatość" a sam Balladynę wpuścił kiedyś na scenę na motocyklu - to trzeba przyznać, że mogliby wymyśleć tylko najbardziej kiczowaci twórcy amerykańscy! Dla p. Pietrasika "błąd polega na tym, że Chrystus w tym filmie jest nieważny"! Panie, błąd polega na tym, że zajmujesz się Pan krytyką filmową. Słowa:"Już maMY tego wszystkiego dość",to niby w czyim imieniu są artykułowane? Partii? Cóż kolejna próba umniejszenia wartości filmu ze strony "naszych, domorosłych, ludowych anal-lizatorów"
    Marek S.      2004-03-02 16:08

Zmień sortowanie komentarzy na: najnowsze od góry


     Ciekawe są niektóre opinie. Jak można było przewidzieć, film ten skrystalizował i zmusił do ujawnienia swoich prawdziwych poglądów wielu tych, którzy do tej pory mieli z tym problem. Tow. Kawalerowicz np., nie wie, czy mu się ten film podobał, czy nie i musi to przemyśleć. Żebyś Pan tylko nie robił WŁASNEJ wersji Panie Kawalerowicz tak, jak "Quo vadis", bo nawet diabeł może się na Pana obrazić! Taki Hanuszkiewicz wytyka filmowi "kiczowatość" a sam Balladynę wpuścił kiedyś na scenę na motocyklu - to trzeba przyznać, że mogliby wymyśleć tylko najbardziej kiczowaci twórcy amerykańscy! Dla p. Pietrasika "błąd polega na tym, że Chrystus w tym filmie jest nieważny"! Panie, błąd polega na tym, że zajmujesz się Pan krytyką filmową. Słowa:"Już maMY tego wszystkiego dość",to niby w czyim imieniu są artykułowane? Partii? Cóż kolejna próba umniejszenia wartości filmu ze strony "naszych, domorosłych, ludowych anal-lizatorów"
    Marek S.      2004-03-02 16:08

     Nie macie juz innych tematow do poruszania, jak tylko walkowanie Pasji? na pewno jest to arcydzielo, nie przecze, ale tyle ciekawych rzeczy dzieje sie w Kosciele, ktore sa warte waszej i naszej uwagi. Pozdrawiam
    Missio      2004-03-02 21:23

     ... ale tyle ciekawych rzeczy dzieje sie w Kosciele ...
    
    Co by Pan zaproponował na początek?
    JWK      2004-03-02 22:33

     Do Missio:
    A coż takiego się dzieje? 25 lutego "wszedł" w życie dokument, którego NIKT nie przestrzega?
    Niech Pan omówi jakąś ważną sprawę w Waszym imieniu, a nie narzeka!
    
    Ogólnie:
    Że jest to arcydzieło artystyczne - widać po komentarzach. Nie da się milczeć i trzeba albo-albo.
    
    Moim zdaniem z "Pasją" od strony religijnej będzie trochę tak, jak z Całunem Turyńskim ... Też nie da się stanąć w środku. Trzeba uwierzyć i przyjąć WSZYSTKIE tego konsekwencje, albo udowadniać metodą C14, że "Pasja" nie ma 2000 lat.
    
    Pozdrawiam Serdecznie
    
    P.S.
    Czapiński .... Czy w Polsce jest tylko jeden psycholog???
    Kazik      2004-03-02 22:37

     Mam pytanie:
    Czy X.Grzegorz GRYGIEL to X.Wojciech GRYGIEL FSSP?
    Kazik      2004-03-02 23:03

     A ja gdzieś takie słowa zasłyszałem:
    "W Ameryce Żydzi atakują Pasję, że antysemicka, murzyni krytykują, bo dlaczego Chrystus jest biały a nie czarny, obrońcy zwierząt wołają - po co pokazywać cierpienie człowieka, przecież zwierzęta cierpią nieraz bardziej, to niesprawiedliwe". Pewnie, jak się chce skrytykować, to zawsze się coś znajdzie...
    "pasjonat"      2004-03-03 00:32

     Re Kazik 2004-03-02 23:03
    A czy Bogusław KACZYŃSKI = Lech Kaczyński??
    Nie jednemu psu burek....
    
    Karl      2004-03-03 07:25

     Podstawowy błąd popełniany przez tutejszych obrońców filmu Mela Gibsona "Pasja" to EMOCJE związane z poczuciem wypełniania misji. To szczekanie na każdego kto śmie wyrazić choćby niezdecydowaną opinię jest przez niektórych traktowane jako OBRONA ŚWIĘTEJ KATOLICKIEJ WIARY. Tymczasem dzieło M.G. to po prostu kolejna z ekranizacji Męki Pańskiej różniąca się od innych użyciem "nowoczesnych środków artystycznego wyrazu" w postaci, tricków, charakteryzacji, sposobu filmowania etc,etc. Nie każdemu może się to podobać, wszak "de gustibus..." i nie oznacza to w najmniejszym stopniu urągania Zbawicielowi i jego Męce czy też ogólnie Katolicyzmowi. Owszem część widzów po prostu jest osobami o małej lub żadnej wierze, trudno jednak od nich wymagać by w czasie 2 godz. "nawrócili się" pod wpływem dzieła kinematograficznego - takiego cudu może dokonać jedynie Duch Św. Żądanie cudu od Boga jest w tym wypadku poważnym nadużyciem (grzechem ciężkim?).
    subiektywny      2004-03-03 09:06

     c.d. Czy "głębokość wiary" ma być mierzona zachwytem nad środkami technicznymi i ilością użytej czerwonej farby? Należy jednoznacznie rozgraniczyć kontemplację Męki Pańskiej, adorację i umiłowanie Krzyża naszego Pana od emocjonalnego odbioru dzieła artystycznego jakim bez wątpienia jest film "Pasja". w Przeciwnym wypadku sytuacja przypominac będzie wystawianie na pokaz posągu rzymskiego cesarza z nakazem pokonienia się mu - w celu weryfikacji wiary. Zaiste b. pierwotny i prymitywny sposób weryfikacji "poprawnie wierzacych".
    subiektywny      2004-03-03 09:14

     c.d. Oczywiście, że określona część widzów (lub niedoszłych widzów) to WROGOWIE CHRYSTUSA, KRZYŻA i WIARY KATOLICKIEJ - co do tego nie ma wątpliwości. Dla nich ten film to kolejna okazja do manifestowania swoich przekonań. Sądzę jednak, iż dali się oni już wcześniej poznać z tej strony i nie należało się spodziewać po nich postawy chrześcijańskiej - nihil novi. Wrzucanie ich do jednego worka z pozostałymi jest błędem i niesprawiedliwością. My wiemy, że "TAK BYŁO" (nawet bez filmu Mela Gibsona) - pozostałych osądzi BÓG.
    subiektywny      2004-03-03 09:35

     Re Subiektywny.
    Czy oglądał Pan już ten film?Z Pana wypowiedzi wynika,że nie.Dlaczego Pan się na ten temat wypowiada?O jakich technicznych środkach Pan tu mówi?To nie "Gwiezdne Wojny"!Ten film w kategoriach hollywoodzkich jest produkcją tanią (ok.30m.).Superprodukcje z tzw. efektami kosztują 10 razy więcej.Ten film ja "bronię" nie "z obowiązku wypełniania misji" lub "obrony wiary katolickiej".Czy to Pana misja,by pisać na tym forum?Coś Pan wymyślił?!Jeśli wzbudza ten film emocje,to znaczy,że nie jest obojętny w swoim przekazie,nie dzięki "efektom specjalnym".Niech Pan nie nazywa krytyki pod adresem niektórych(być może przez Pana lubianych)osób szczekaniem,bo na głupotę i złośliwość trzeba reagować.Jeśli może "szczekać" p.Pietrasik lub Hanuszkiewicz,to czemu nie ktoś inny?A dlaczego to film nie może mieć pozytywnego działania na postawę wiary u widza?Tak samo można zanegować wpływ Biblii-przecież to w końcu "tylko książka",czemuż by miała jej treść nawracać ludzi?
    Marek S.      2004-03-03 16:04

     Powiem coś z pozoru tylko śmiesznego u mnie na dzień przed w/w premierą odbyła sie premiara tego filmu w wersji dvd;/ na sieci;/
    jkortas@wp.pl      2004-03-03 18:27

     We Francji przez dlugi czas \"Pasja\" nie mogla znalezc dystrybutora. "Wplywowe srodowiska" staraly sie w ten sposob zapobiec wzmocnieniu \"wojujacego katolicyzmu\", ktory bardzo Francji przeciez zagraza :) Ostatecznie jednak we Francji film ma wejsc na ekrany 4 marca (kath.net, 2 III) jak podal \"Frankfurter Allgemeine\", a jego dystubucja zajmie sie firma wierzacego muzulmanina!!! Szef firmy, Tarek Ben Ammar, oswiadczyl: \"Jako muzulmanin, wierzacy w Jezusa (pewnie tylko jako proroka-MW) uwazam za swoj obowiazek sprowadzic ten film do francuskich kin\". Ben Ammar uchodzi za przyjaciela Mela Gibsona.
    
    Michal J. Witkowski      2004-03-04 22:14

     Prof. Janusz Czapliński -- BRAWO ! Będąc na premierze w USA , mogę potwierdzić celność tego komentarza, młodzież Amerykańska stanowiła więkrzą połowę w kinie,i nie można powiedzieć że są to rozmodlone dewotki.A jednak rozmawiając z nimi widzi się refleksję jaka pojawia się po filmie, choć wielu dopiero pierwszy raz dowiedziało się o męczeństwie Chrystusa.Dla mnie jest to przykład masowej ewangelizacji,nie na rękę liberałom których materialistyczny świat miał zastąpić Boga.
    Marek      2004-03-07 02:36


Masz wiadomość???

Masz ciekawą wiadomość, pomysł na ankietę lub link do intersującego tekstu?
Chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami fidelitas.pl...

Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo

© Fidelitas.pl 2003-2011; Webdesign © Włodzimierz Operacz

AMDG & BVMH