Hollywood przez lata ignorował znaczną część widzów. Aby obejrzeć „Pasje” tysiące ludzi po raz pierwszy od lat poszło do kina.
Zdaniem tygodnika "Hollywood Reporter" reżyser "Pasji" Mel Gibson zarobi na filmie co najmniej pół miliarda dolarów.
Kalkulacja przeprowadzona przez "Hollywood Reporter" ogranicza się jedynie do obliczenia przypuszczalnych zysków z dystrybucji kinowej "Pasji" w Stanach Zjednoczonych i zagranicą, oraz do wpływów ze sprzedaży filmu na płytach DVD. "A na tym finansowe korzyści się nie kończą" - konkluduje gazeta, zwracając uwagę, że firmy produkcyjne, które odmówiły Melowi Gibsonowi finansowania filmu będą teraz długo "bić się w czoło".
Zdaniem tygodnika "Pasja" przyniesie nie tylko astronomiczny zarobek producentom, ale również będzie miała wpływ na produkcję filmową w Hollywood, która "nie może zbyt długo pozostać w cieniu sukcesu Gibsona". Przede wszystkim w Biblii, pełnej opowieści i ciekawych bohaterów, producenci będą poszukiwać teraz tematów filmowych. Filmy o tej właśnie tematyce pozwolą dotrzeć do publiczności, która przez lata była ignorowana przez Hollywood. Jak udowodnił film Gibsona, aby obejrzeć "Pasję" tysiące widzów po raz pierwszy po długiej przerwie poszło do kina.
(onet.pl)
Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.
Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.
"Zastanawia mnie fakt, że w wizjach A.K.Emmerich inaczej, na Całunie inaczej, a jeszcze inaczej w filmie wygląda np. samo Ukrzyżowanie."
A ja natomiast zawsze się zastanawiałem, czy na przykład krew z Całunu jest tą samą krwią, co np. Krew z cudów eucharstycznych. Co więcej, czy porównano kiedykolwiek krew z kilku różnych cudownych Przeistoczeń? Jestem bardzo ciekaw wyniku.
Pozdrawiam 2004-03-19 13:30
Gdy chodzi o drobne szczegóły, oczywiście w sensie wymowy całego filmu, to zgadzam się z przedmówcą. Myślałem, że autur wykorzysta informacje na ten temat np. z Całunu Turyńskiego.
Zastanawia mnie fakt, że w wizjach A.K.Emmerich inaczej, na Całunie inaczej, a jeszcze inaczej w filmie wygląda np. samo Ukrzyżowanie. Ot, choćby podpórka pod stopy, choćby krzywe przybicie ... itd. Ale w końcu nie ma to znaczenia.
Osobiście czekalem np. na wyraźne pokazanie faktu, dlaczego stenik, patrząc na śmierć Pana Jezusa ...nawrócił się. Na trzęsienie ziemi i inne znaki patrzyli wszyscy, ale tylko ten wyznał swoją wiarę i, jak czytamy, oddał potem życie za wiarę. Otóż w jednej z książek nt. Całunu wyczytałem, że stało się tak z powodu sposobu w jaki nasz Pan oddał ducha. Widząc, że dał z siebie wszystko, na co natura ludzka pozwoliła, w pozycji uniesionej właśnie "oddał ducha", a nie udusił się - jak skazańcy na krzyżu - gdy nie mając siły się unieść ginęli (własnie po to "opornym" łamano golenie)
Kazik 2004-03-16 07:45
Po pierwsze, mimo, że zrobiony poza Hollywood to film Gibsona jest hollywoodzki par excellance. Środki, poetyka, reżyseria absolutnie hollywoodzkie. Może najmniej hollywoodzka jest gra aktorów.
Po drugie, rzeczywiście film ten, niezależnie od jego przesłania religijnego, musi budzić niepokój Hollywood. Okazuje się, że można zebrać duże pieniądze i zrealizować superprodukcję poza Ameryką i zarobić na tym ogromne pieniądze (czy również głównie poza Ameryką, to pokaże czas, ja myślę). Niepokój ten wyrazi się tym, że Hollywood "pociągnie" temat i spodziewać się należy odpowiedzi. Albo w postaci jakiejś superprodukcji biblijnej (starotestamentowej) albo czegoś zupełnie diametralnie innego.
Po trzecie, mnie ten film zaintrygował. Wbrew temu, co głosi reklama "Jest tak jak było" nie jest to prawda, bo drobne szczegóły (absolutny brak greki), krzyż nie ten i parę innych. Mieści się to w dozwolonym "paśmie" swobody artystycznej. Zmusił do ponownego przeczytania i przemyślenia. D
verbadocent@autograf.pl 2004-03-15 12:55
Trawestując słynne zawołanie kaznodziei z filmu Blues Brother powiem tak:
Otwórzcie swoje serca! Otwórzcie swoje portfele! Czy chcecie, żeby Mel Gibson zarobił tylko marne 500 milionów dolarów!!!???
Zachęcajcie kogo tylko można do obejrzenia tego wybitnego dzieła.
Passion rulez!!!
Wiesław Zdobylak 2004-03-15 10:03
1. Obawiam się nieco tego trendu: Hollywood może wszystko zbanalizować, a przecież podobne zarzutu pojawiały się już tutaj
2. Brawa dla Mela :) Znając go, można liczyć na znaczące wsparcie finansowe dla organizacyj tradycjonalistycznych :)
3. A jakby kto mógł podpowiedzieć Melowi temat następnego filmu, to polecałbym ukryte życie Maryi wedle "Mistycznego Miasta Boga"
1. Obawiam się nieco tego trendu: Hollywood może wszystko zbanalizować, a przecież podobne zarzutu pojawiały się już tutaj
2. Brawa dla Mela :) Znając go, można liczyć na znaczące wsparcie finansowe dla organizacyj tradycjonalistycznych :)
3. A jakby kto mógł podpowiedzieć Melowi temat następnego filmu, to polecałbym ukryte życie Maryi wedle "Mistycznego Miasta Boga"
pzdr
Crusader; mbusz@wp.pl 2004-03-14 16:00
Trawestując słynne zawołanie kaznodziei z filmu Blues Brother powiem tak:
Otwórzcie swoje serca! Otwórzcie swoje portfele! Czy chcecie, żeby Mel Gibson zarobił tylko marne 500 milionów dolarów!!!???
Zachęcajcie kogo tylko można do obejrzenia tego wybitnego dzieła.
Passion rulez!!!
Wiesław Zdobylak 2004-03-15 10:03
Po pierwsze, mimo, że zrobiony poza Hollywood to film Gibsona jest hollywoodzki par excellance. Środki, poetyka, reżyseria absolutnie hollywoodzkie. Może najmniej hollywoodzka jest gra aktorów.
Po drugie, rzeczywiście film ten, niezależnie od jego przesłania religijnego, musi budzić niepokój Hollywood. Okazuje się, że można zebrać duże pieniądze i zrealizować superprodukcję poza Ameryką i zarobić na tym ogromne pieniądze (czy również głównie poza Ameryką, to pokaże czas, ja myślę). Niepokój ten wyrazi się tym, że Hollywood "pociągnie" temat i spodziewać się należy odpowiedzi. Albo w postaci jakiejś superprodukcji biblijnej (starotestamentowej) albo czegoś zupełnie diametralnie innego.
Po trzecie, mnie ten film zaintrygował. Wbrew temu, co głosi reklama "Jest tak jak było" nie jest to prawda, bo drobne szczegóły (absolutny brak greki), krzyż nie ten i parę innych. Mieści się to w dozwolonym "paśmie" swobody artystycznej. Zmusił do ponownego przeczytania i przemyślenia. D
verbadocent@autograf.pl 2004-03-15 12:55
Gdy chodzi o drobne szczegóły, oczywiście w sensie wymowy całego filmu, to zgadzam się z przedmówcą. Myślałem, że autur wykorzysta informacje na ten temat np. z Całunu Turyńskiego.
Zastanawia mnie fakt, że w wizjach A.K.Emmerich inaczej, na Całunie inaczej, a jeszcze inaczej w filmie wygląda np. samo Ukrzyżowanie. Ot, choćby podpórka pod stopy, choćby krzywe przybicie ... itd. Ale w końcu nie ma to znaczenia.
Osobiście czekalem np. na wyraźne pokazanie faktu, dlaczego stenik, patrząc na śmierć Pana Jezusa ...nawrócił się. Na trzęsienie ziemi i inne znaki patrzyli wszyscy, ale tylko ten wyznał swoją wiarę i, jak czytamy, oddał potem życie za wiarę. Otóż w jednej z książek nt. Całunu wyczytałem, że stało się tak z powodu sposobu w jaki nasz Pan oddał ducha. Widząc, że dał z siebie wszystko, na co natura ludzka pozwoliła, w pozycji uniesionej właśnie "oddał ducha", a nie udusił się - jak skazańcy na krzyżu - gdy nie mając siły się unieść ginęli (własnie po to "opornym" łamano golenie)
Kazik 2004-03-16 07:45
"Zastanawia mnie fakt, że w wizjach A.K.Emmerich inaczej, na Całunie inaczej, a jeszcze inaczej w filmie wygląda np. samo Ukrzyżowanie."
A ja natomiast zawsze się zastanawiałem, czy na przykład krew z Całunu jest tą samą krwią, co np. Krew z cudów eucharstycznych. Co więcej, czy porównano kiedykolwiek krew z kilku różnych cudownych Przeistoczeń? Jestem bardzo ciekaw wyniku.
Pozdrawiam 2004-03-19 13:30
Masz wiadomość???
Masz ciekawą wiadomość, pomysł na ankietę lub link do intersującego tekstu?
Chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami fidelitas.pl...
Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo