Problem odmowy udzielenia komunii „katolickim” politykom opowiadającym się za aborcją (tj. mordowaniem dzieci przed narodzeniem) jest jednym z głównych tematów rozpoczętej 14 czerwca sesji plenarnej Konferencji Biskupów USA.
Niektórzy z biskupów USA już wcześniej deklarowali, że odmówiliby udzielenia tego sakramentu np. kandydatowi demokratów na prezydenta kraju, Johnowi Kerry za to, że popiera on przerywanie ciąży. Jeden z biskupów był bardziej radykalny i oświadczył, że do komunii nie powinni przystępować również katolicy wybierający takich polityków. Inni natomiast uznają tego rodzaju sankcje za niestosowne. Prawdopodobnie już od pewnego czasu sprawą tą zajmuje się specjalna grupa pod kierownictwem arcybiskupa Waszyngtonu, kard. Theodore McCarricka. Na obecnej sesji biskupów złoży on pierwszy raport w tej sprawie.
Tym zagadnieniem będzie się zajmował również synod biskupów, który ma się odbyć w październiku przyszłego roku.
Biskupi amerykańscy omawiali również te sprawy podczas niedawnych wizyt „at limina” w Rzymie. Ale jak do tej pory Stolica Apostolska nie wydała konkretnych wytycznych dla USA. Kard. Arinze, podczas prezentacji Instrukcji Redemptionis Sakramentum powiedził tylko, że “norma Kościoła jest tu jasna” i wskazał na biskupów jako wykonawców tejże normy.
Na terenie Stanów Zjednoczonych pojawił się już ruch katolików przeciwko świętokradztwu, które ma miejsce, gdy do komunii św. przystępują zwolennicy aborcji lub ostentacyjni zwolennicy „praw” homoseksualistów.
(wiara.pl/KAI, CNS, The Wanderer)
Komentarz:
O mieszaniu się Kościoła do polityki
1) Niedawno jeden z amerykańskich hierarchów powiedział, że odmawianie sakramentów publicznym grzesznikom nie mieści się w duszpasterskich zwyczajach Kościoła. To dość dziwna wypowiedź zważywszy, że Kościół od samego początku swego istnienia odmawiał sakramentów, czy innych posług religijnych, publicznym grzesznikom do czasu ich nawrócenia i odbycia stosownej pokuty. Miejmy nadzieję, że kolejny synod biskupów potwierdzi to, że Kościół nie ma ani władzy, ani prawa dopuszczać do spożywania Ciała i Krwi Pańskiej tych wiernych, którzy PUBLICZNIE i CIEŻKO grzeszą przeciwko prawu bożemu. Uważam, że ludzie, którzy publicznie opowiadają się za możliwością legalnego dzieciobójstwa grzeszą ciężko. Waga tego grzechu ulega odpowiedniemu zwiększeniu (grzech cudzy!), gdy osoby te jako członkowie ciał ustawodawczych optują za zbrodniczymi prawami. Przystępowanie do komunii św. przez tych ludzi jest zwyczajną profanacją i tylko powiększa ich grzech (1Kor 11, 27n). Dlatego Kościół, mając na uwadze szacunek dla sakramentów i troskę o zbawienie dusz, powinien zdecydowanie odmawiać komunii św. publicznym grzesznikom.
2) Druga sprawa to zagadnienie obecność moralnego przesłania Kościoła w życiu publicznym oraz uprawianie polityki przez katolików. Problem jest niezmiernie istotny wobec rozpowszechnienia się liberalno-marksistowskiej doktryny wedle, której wiara i religia mają być sprawą li tylko prywatną. Gdy dodamy do tego proces „ubóstwiania” demokracji oraz absolutyzację jej wyborczych wyroków to możemy dostrzec skale problemu. I nie ma co się dziwić lękowi hierarchów przed zarzutem o „mieszanie się do polityki” czy „wykorzystywanie religii do wpływania na wyniki głosowań”. Niestety wielu biskupów nie ma odwagi (nie tylko tych amerykańskich) na miarę św. Ambrożego w stosunku do wielkich tego świata. Dlatego tak bardzo cieszy mnie ostatnia wypowiedź abp. Michalika podczas Święta Eucharystii w Łodzi: „Kościół będzie się mieszał do polityki. (…) Kościół musi obserwować, dawać radę, pokazywać, gdzie jest granica moralności, gdzie jest granica nieprzekraczalna”.
Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.
Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.
Śpiewaliśmy na Boże Ciało: "vere panis filiorum, non mittendus canibus". Nie wolno więc demokratycznym psom rzucać Chleba Anielskiego.
Piotr Koc 2004-06-15 16:30
Śpiewaliśmy na Boże Ciało: "vere panis filiorum, non mittendus canibus". Nie wolno więc demokratycznym psom rzucać Chleba Anielskiego.
Piotr Koc 2004-06-15 16:30
Masz wiadomość???
Masz ciekawą wiadomość, pomysł na ankietę lub link do intersującego tekstu?
Chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami fidelitas.pl...
Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo