Co za paradoks: metodysta Bush jest bliższy moralności katolickiej niż „katolik” Kerry...
Prezydent USA George Bush zapewnił, że będzie dążył do zakazania aborcji, nie dopuści do legalizacji związków homoseksualnych oraz będzie wspierał rodzinę.
Bush mówił o tym 3 sierpnia w Dallas przed członkami Rycerzy Kolumba, największej organizacji świeckich katolików na świecie Bush, będący metodystą.
Trwające 35 min. przemówienie do 2,5 tys. członków zgromadzenia ogólnego Rycerzy Kolumba było częścią miesięcznej podróży przedwyborczej Busha, która wiedzie przez śrokowo-zachodnie stany USA. Jak donoszą amerykańskie media celem podróży jest zdobycie jak największego poparcia wśród katolików, które ma pomóc urzędującemu prezydentowi w jego reelekcji.
Bush zapewnił zebranych, że jego celem jest również zmiana dotychczasowej niechętnej postawy rządu wobec charytatywnych organizacji religijnych. Jego zdaniem powinny one otrzymywać również wsparcie ze strony władz państwowych. Wskazał przy tym na inicjatywę, którą podjął, aby w tym kierunku zmienić prawo.
Urzędujący prezydent USA powiedział, że uznaje rozdział Kościoła i państwa oraz podkreślił: "Państwo nie musi obawiać się dobrych dzieł Kościołów". Republikanin uznał za dyskryminujący brak dostępu grup wyznaniowych do państwowych środków i zapowiedział wsparcie ich organizacji charytatywnych sumą ponad 150 mln dolarów.
Przemówienie Prezydenta Rycerze Kolumba przyjęli z uznaniem. Jak donoszą amerykańskie media, członkowie tej największej w USA organizacji katolickiej zapewnili Busha, że poprą go w listopadowych wyborach prezydenckich, choć jego przeciwnik demokrata John Kerry jest nominalnym katolikiem.
Wielu amerykańskich katolików nie popiera liberalnych poglądów Kerry'ego dotyczących m.in. aborcji. Od kilku miesięcy trawa wśród amerykańskich katolików dyskusja, czy katolickiemu politykowi, który podważa naukę kościoła można udzielać komunii św.
Jak na razie w sondażach przedwyborczych większość amerykańskich katolików faworyzuje Kerry'ego. Ostatnio jednak Bush zdobywa coraz więcej katolickich wyborców, przede wszystkim wśród praktykujących.
W USA żyje ok. 67,3 mln katolików. Stanowią oni jedną czwartą uprawnionych do głosowania Amerykanów.
Kerry krytykuje Busha, że niekiedy przekracza granice konstytucyjnego rozdziału Kościoła i państwa. Jak donoszą amerykańskie media ostatnio konkurent Busha do prezydenckiego fotela coraz częściej i bardziej otwarcie mówi o swoich przekonaniach religijnych.
Według obserwatorów wyborów, w dotychczasowej kampanii wyborczej Kerry`go jego jednym z największych błędów był brak odniesień do religii. W sondażach jedynie ok. 7 proc. wyborców uważa go za osobę religijną. Dwóch na trzech Amerykanów uważa, że politycy powinni więcej mówić o sprawach religijnych.
(Wiara.pl/KAI)
Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.
Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.
Czy Kerry nie powinien zostać po prostu ekskomunikowany jako heretyk podważający nieomylne nauczanie Kościoła o nienaruszalności życia dzieci poczętych?
Parvulus 2004-08-08 15:03
Czy Kerry nie powinien zostać po prostu ekskomunikowany jako heretyk podważający nieomylne nauczanie Kościoła o nienaruszalności życia dzieci poczętych?
Parvulus 2004-08-08 15:03
Masz wiadomość???
Masz ciekawą wiadomość, pomysł na ankietę lub link do intersującego tekstu?
Chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami fidelitas.pl...
Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo