|
Jak zareagować na Wskazania KEP odnośnie „Summorum Pontificum”?Ankieta nr 24 (początek 2007-10-04, koniec 2007-10-15):
Wszystkich głosów: 431 (100 %) |
Trąbić wszem i wobec o nieposłuszeństwie biskupów papieżowi |
 |
11.2 % (48) |
Wysłać do Rzymu list protestacyjny |
 |
29.1 % (125) |
Zapytać Komisję „Ecclesia Dei”, czy interpretację zaproponowana przez KEP jest dopuszczalna? |
 |
52.5 % (226) |
Nie robić nić |
 |
3.5 % (15) |
Z wdzięcznością przyjąć Wskazania KEP jako wyraz głębokiej troski o polskich tradycjonalistów |
 |
4 % (17) |
W każdym prawodawstwie ustawy niższego rzędu nie mogą przeczyć ustawom wyższego rzędu. Tak jest i w Kościele. Akt KEP jest nieważny w miejscach, gdzie jawnie przeczy Summorum Pontificum. Obużające jest tylko publiczne demonstrowanie swojej niechęci i dezakceptacji wobec jasno wyrażonej woli Ojca Świętego. Dlatego proponuję reakcję spokojną i wyważoną w formie zapytania skierowanego do odpowiedniej dykasterii Stolicy Apostolskiej. Niestety, z bólem trzeba przyznać, że dla Polskiego Episkopatu omawiane Wskazania i ewentualna odpowiedź z Komisji Ecclesia Dei są prawdziwą kompromitacją. Boli fakt, że co najmniej w trzech miejscach "Wskazania" dokonują świadomie przeinaczenia sensu i intencji nowego MOTU PROPRIO. W Episkopacie są prawnicy i wiedzą, że nie jest to nadinterpretacja, ale prymitywny wykręt. Myślę, że biskupi nie są aż tak naiwni, żeby sądzić, iż zainteresowani księża przestraszą się tych rozporządzeń. Chodzi im raczej o prowokację, aby udowodnić: rodzą się podziały w Kościele. Ireneusz 2007-10-10 19:55
Zastanawia ten ledwie skrywany opór wobec dokumentu papieskiego. Interpretacja Episkopatu jest wyraźnie zawężająca i ma cechy aktu
restrykcyjnego. Poraża nieznajomość rzeczy: przecież nie chodzi o łacinę w liturgii, ale o doktrynę wiary. Obawiam się, że nikt z autorów dokumentu nie zna prac i wypowiedzi dotyczących liturgii autorstwa kard. Ratzingera. Ogólnie zresztą forsuje się opinię, że chodzi jedynie o zaspokojenie oczekiwań tzw. "tradycjonalistów".
Polecam więc przynajmniej lekturę "Ducha liturgii" kard. Ratz. i "Spustoszoną winnicę" Hildebrandta. To jest minimum. Nie chodzi przecież o łacinę w liturgii, tylko o kryzys w Kościele i zaradzenie mu. Dostojny Episkopat i wielu innych komentatorów zdaje się nie wiedzieć w czym rzecz. - Albo udaje, że nie wie. A szanowny Kryzys w każdej chwili może przekroczyć Odrę i stanąć ante portas, właśnie dzięki naszej niefrasobliwości. Zamiast więc podkładać nogę ludziom zatroskanym o Kościół radzę wsłuchać się w głos Benedykta Wielkiego. Filius Ecclesiae 2007-10-05 00:33
W jaki sposób i do kogo pisać skargę (do kard. Castrillona-Hoyosa), czy do kogoś niższego rangą w Ecclesia Dei?
Trzeba to zrobić, nawet 1000 wpisów na forach nie pomoże. Rzucam hasło i propozycję działania. Może ktoś ma wzory, jak pisać podobne listy do Watykanu? I w jakim języku? Dominik-Toruń 2007-10-04 18:36
Napewno cicho siedzieć z założonymi rękami nie należy.Pierwsze - to należy sprawę powierzać w modlitwach Niepokalanej - Matce Kościoła i dalej robić w grupie zorganizowanej dalsze kroki, mowić o tym , pisać, naprawde możliwosci jest wiele. A komu nie jest to obojetne to napewno się dołączy do całej akcji. Ania 2007-10-04 16:47
SKANDAL!
KOŚCIÓŁ W POLSCE DOKONAŁ AKTU SCHIZMATYCKIEGO OKAZUJĄC NIEPOSŁUSZEŃSTWO PAPIEŻOWI.
WSTYD I HAŃBA!
POTRZEBNA NATYCHMIASTOWA REAKCJA, BO ZAMILCZĄ I ZAGŁUSZĄ NAS NA ŚMIERĆ bellum 2007-10-04 16:35
SKANDAL!
KOŚCIÓŁ W POLSCE DOKONAŁ AKTU SCHIZMATYCKIEGO OKAZUJĄC NIEPOSŁUSZEŃSTWO PAPIEŻOWI.
WSTYD I HAŃBA!
POTRZEBNA NATYCHMIASTOWA REAKCJA, BO ZAMILCZĄ I ZAGŁUSZĄ NAS NA ŚMIERĆ bellum 2007-10-04 16:35
Napewno cicho siedzieć z założonymi rękami nie należy.Pierwsze - to należy sprawę powierzać w modlitwach Niepokalanej - Matce Kościoła i dalej robić w grupie zorganizowanej dalsze kroki, mowić o tym , pisać, naprawde możliwosci jest wiele. A komu nie jest to obojetne to napewno się dołączy do całej akcji. Ania 2007-10-04 16:47
W jaki sposób i do kogo pisać skargę (do kard. Castrillona-Hoyosa), czy do kogoś niższego rangą w Ecclesia Dei?
Trzeba to zrobić, nawet 1000 wpisów na forach nie pomoże. Rzucam hasło i propozycję działania. Może ktoś ma wzory, jak pisać podobne listy do Watykanu? I w jakim języku? Dominik-Toruń 2007-10-04 18:36
Zastanawia ten ledwie skrywany opór wobec dokumentu papieskiego. Interpretacja Episkopatu jest wyraźnie zawężająca i ma cechy aktu
restrykcyjnego. Poraża nieznajomość rzeczy: przecież nie chodzi o łacinę w liturgii, ale o doktrynę wiary. Obawiam się, że nikt z autorów dokumentu nie zna prac i wypowiedzi dotyczących liturgii autorstwa kard. Ratzingera. Ogólnie zresztą forsuje się opinię, że chodzi jedynie o zaspokojenie oczekiwań tzw. "tradycjonalistów".
Polecam więc przynajmniej lekturę "Ducha liturgii" kard. Ratz. i "Spustoszoną winnicę" Hildebrandta. To jest minimum. Nie chodzi przecież o łacinę w liturgii, tylko o kryzys w Kościele i zaradzenie mu. Dostojny Episkopat i wielu innych komentatorów zdaje się nie wiedzieć w czym rzecz. - Albo udaje, że nie wie. A szanowny Kryzys w każdej chwili może przekroczyć Odrę i stanąć ante portas, właśnie dzięki naszej niefrasobliwości. Zamiast więc podkładać nogę ludziom zatroskanym o Kościół radzę wsłuchać się w głos Benedykta Wielkiego. Filius Ecclesiae 2007-10-05 00:33
W każdym prawodawstwie ustawy niższego rzędu nie mogą przeczyć ustawom wyższego rzędu. Tak jest i w Kościele. Akt KEP jest nieważny w miejscach, gdzie jawnie przeczy Summorum Pontificum. Obużające jest tylko publiczne demonstrowanie swojej niechęci i dezakceptacji wobec jasno wyrażonej woli Ojca Świętego. Dlatego proponuję reakcję spokojną i wyważoną w formie zapytania skierowanego do odpowiedniej dykasterii Stolicy Apostolskiej. Niestety, z bólem trzeba przyznać, że dla Polskiego Episkopatu omawiane Wskazania i ewentualna odpowiedź z Komisji Ecclesia Dei są prawdziwą kompromitacją. Boli fakt, że co najmniej w trzech miejscach "Wskazania" dokonują świadomie przeinaczenia sensu i intencji nowego MOTU PROPRIO. W Episkopacie są prawnicy i wiedzą, że nie jest to nadinterpretacja, ale prymitywny wykręt. Myślę, że biskupi nie są aż tak naiwni, żeby sądzić, iż zainteresowani księża przestraszą się tych rozporządzeń. Chodzi im raczej o prowokację, aby udowodnić: rodzą się podziały w Kościele. Ireneusz 2007-10-10 19:55
| |