![]() |
|
![]() |
Piątek, 10 lutego 2012 |
![]() |
Strona główna Minikatechizm O stronie Wsparcie dla serwisu Kontakt Dokumenty Liturgia Wyszukiwarka Mam wiadomość Serwisy środowiskowe Publicystyka Banery Zarezerwuj swój podpis Galerie, zdjęcia, fotorelacje Ankiety Kalendarium Lista przyjaciół Tradycji Zapiski Kanały RSS Słownik Apologetyczny Forum dyskusyjne (archiwum)
Zapiski
Ekumenizm odzyskany?
Żali się Józef Majewski w „Tygodniku Powszechnym” na odejście Kościoła od ekumenicznych pryncypiów wyznaczonych przez Vaticanum II. Punktem wyjścia artykułu jest wypowiedź Prefekta Kongregacji Nauki Wiary kard. Levady, iż „celem ekumenizmu jest zjednoczenie z Kościołem katolickim”. W opublikowany dotychczas w internecie fragmencie przytacza krytykę amerykańskiego franciszkanina pod adresem papieskiej Konstytucji „Anglicanorum coetibus” której bliżej jest, zdaniem owego franciszkanin, do „Mortalium animos” niż do Dekretu o ekumenizmie Soboru Watykańskiego II. Dekret ten, zdaniem cytowanego autora, wyznaczyły inną wizję „jedności chrześcijan, opowiadając się za ekumenizmem, owszem, powrotu, ale wszystkich do Chrystusa”.
Kościół nigdy nie odszedł od głębokiego przekonania o swojej tożsamości z Kościołem Chrystusowym co niedawno zastało przez Magisterium przypomniane.
Chciałbym się dowiedzieć, w którym to miejscu Vaticanum II nakreślił taką nową wizje ekumenizmu, bo jak czytamy w soborowych dokumentach, to Kościół katolicki posiada pełnię zbawczych środków, a inne wspólnoty kościelne są owej pełni pozbawione. Czyli muszą się po ową „pełnie” udać do Kościoła katolickiego. Co tydzień wyznajemy w Credo wiarę w jeden Kościół, którego jedność, świętość i powszechność są nieutracalnymy atrybutami gdyż pochodzą od Chrystusa – głowy Koscioła. Poglądy przeciwne wywodzą się obecnie zasadniczo z protestantyzmu.
Jednak istnieje bardzo poważny problem z ostatnim soborem i jego dokumentami. Przez swoje nieprecyzyjne sformułowania ułatwiają niestety interpretacje odbiegające od katolickiej ortodoksji i stwarzają liczne problemy wiary dla rzesz wiernych. Sławetne „subsistit in” jest tego dobitnym przykładem. Dlatego Rzym powinien niezwłocznie podać autorytatywną interpretację najbardziej newralgicznych sformułowań ostatniego Soboru tak, jak uprał się już ze wzmiankowanym „subsistit in”.
W trwającej do dziś epoce posoborowej urzędy kościelne, uczelnie i media katolickie zostały masowo zaludnione przez osoby których poglądy odzwierciedlają raczej przekonania wzmiankowanego na początku amerykańskiego franciszkanina. W licznych działaniach ekumenicznych można było dostrzec raczej protestancką niż katolicką eklezjologię.
Dlatego „Anglicanorum coetibus” wywołuje taka złość, bo podważa życiowy dorobek zawodowych ekumenistów i ich wiarę, która niejednokrotnie nie pokrywa się w pełni z wiarą Kościoła. Miejmy nadzieję, że się oni nawrócą.
Cieszę się, że tak liczni anglikanie zadeklarowała chęć powrotu do Kościoła. Witajcie w domu!
WO
Dodano: 2010-03-18 09:17:34, zaktualizowano: 2010-03-18 09:23:34.Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.
Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.

![]() |
Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo |
![]() |
![]() |
© Fidelitas.pl 2003-2011; Webdesign © Włodzimierz Operacz |
![]() |
![]() |
AMDG & BVMH |
![]() |