![]() |
|
![]() |
Środa, 22 lutego 2012 |
![]() |
Strona główna Minikatechizm O stronie Wsparcie dla serwisu Kontakt Dokumenty Liturgia Wyszukiwarka Mam wiadomość Serwisy środowiskowe Publicystyka Banery Zarezerwuj swój podpis Galerie, zdjęcia, fotorelacje Ankiety Kalendarium Lista przyjaciół Tradycji Zapiski Kanały RSS Słownik Apologetyczny Forum dyskusyjne (archiwum)
![]() |
Zapiski
W Asyżu tym razem bez modlitw
Benedykt XVI, aby uniknąć wszelkiego możliwego ryzyka synkretyzmu religijnego zrezygnował z jakichkolwiek modłów podczas tegorocznego spotkania w Asyżu. I bardzo dobrze. Dzięki temu całe to spotkanie zostaje przesunięte z płaszczyzny religijnej na pozbawioną większego znaczenia dyplomatyczną refleksją nad pokojem. Pojawiły się pogłoski, że papież nie chciał tego spotkania, ale musiała się na nie zgodzić… Papież sprawując swój urząd dla dobra CAŁEGO Kościoła, musi podejmować czasami różne decyzje, których nie jest entuzjastą. Czasami trzeba opłynąć, posługując się alegorią łodzi-kościoła, jakąś rafę czy uciec przed nadciągającą burzą. Dobrze, że papież minimalizuje szkody na okręcie powodowane takimi nagłymi zwrotami.
Wobec faktu, że Kościół katolicki (tożsamy z Kościołem chrystusowym) został założony przez Jedynego Boga, relacje z innymi religiami muszą być podporządkowane misji głoszenia Ewangelii. Owszem, wobec zatwardziałego oporu wobec Prawdy, relacje te mogą ograniczać się tylko do zwykłej dyplomacji. W tej perspektywie zajmowanie się zagadnieniem pokojowego współistnienia jest jak najbardziej uzasadnione. Sens tego poprzedniego spotkania z 1986 r. wciąż pozostaje dla mnie niezrozumiały. To, co się wtedy wydarzyło mogło wywołać nie tylko zdziwienie niejednego katolika, ale i jego głębokie przerażenie! Nie udało się uniknąć ryzyka synkretyzmu. W świat, czyli również do milionów katolików, poszedł przekaz, iż wszystkie religie są na jednakowo prawdziwe, a modlitwy chrześcijan i politeistów mają taką samą wartość. Nawet, jeśli intencja bł. Jana Pawła II była inna, to efekt końcowy wprawił wielu katolików przynajmniej w konsternacje. Może spekulować, iż była to jakaś „mimikra”, mająca uchronić Kościół przed jakimś poważnym zagrożeniem, ale to tylko czysta spekulacja. Faktem jest, czy to się komu podoba, czy nie, że papież jest religijnym zwierzchnikiem wszystkich ochrzczonych. A nawet więcej - wszystkich ludzi. Może ówczesna inicjatywa papieska miała pokazać tę prawdę? Jeśli nawet takie były intencję, to osiągnięto efekt wprost przeciwny.
WO
Dodano: 2011-10-10 12:49:03, zaktualizowano: 2011-10-10 12:50:04.Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.
Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.

![]() |
Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo |
![]() |
![]() |
© Fidelitas.pl 2003-2011; Webdesign © Włodzimierz Operacz |
![]() |
![]() |
AMDG & BVMH |
![]() |