fidelitas.pl Słownika Apologetyczny

  Piątek, 10 września 2010


Strona główna   Minikatechizm   O stronie   Wsparcie dla serwisu   Kontakt   Dokumenty   Liturgia   Wyszukiwarka   Mam wiadomość   Serwisy środowiskowe   Publicystyka   Banery   Zarezerwuj swój podpis   Galerie, zdjęcia, fotorelacje   Ankiety   Kalendarium   Lista przyjaciół Tradycji   Zapiski   Kanały RSS   Słownik Apologetyczny   Forum dyskusyjne (archiwum)

 


Zapiski

RSS - Zapiski - RSS Zapiski

RSS - Komentarze do Zapisek - RSS Komentarze do Zapisek

Przez Cezara ku Konstantynowi Wielkiemu (2008-04-09)

  Zapytał mnie ostatnio znajomy przebywający w Anglii, jak odnajduję się w sytuacji najnowszej utraty niepodległości? Ostatnie 200. lat dziejów naszego narodu są głównie wypełnione rozbiorami czy innymi okupacjami, więc można się jakoś do tego przyzwyczaić... Sprawa oczywiście nie jest mi obojętna, ale podchodzę do niej z dużym spokojem. Nie pierwszy to i zapewne nie ostatni dokument „reformujący” UE. Zresztą nie bardzo wierzę w trwałość tworu „zjednoczonej Europy” (kto nie zbiera z mną rozprasza). Myślę, że za 30 lat nic z tego nie pozostanie. A jeśli projekt zjednoczonej Europy przetrwa w obecnym kształcie, do nie dalej jak za 100 lat będzie on przemianowany na Zjednoczone Emiraty Europejskie... Warto jeszcze

zwrócić uwagę na stopniowe ograniczanie demokratyczno-republikańskiego sztafażu na rzecz co raz bardziej otwartych rządów nielicznych. Tym razem eurogupa trzymająca władzę postanowiła zrezygnować (wyjątek uczyniono dla Irlandii) z nieprzewidywalnej i ryzykownej procedury ratyfikacji przez lud w referendum. Pozbycie się iluzji jakoby to lud w Europie sprawował rządy będzie krokiem w kierunku zmniejszenia hipokryzji. Procesy takie nie są zresztą czymś nowym, bo i w antycznym Rzymie i Grecji mogliśmy obserwować jak nietrwała i przejściowa jest demokracja. Potem duzi oligarchowie wyeliminują mniejszych, następnie ci, którzy zostaną skoczą sobie do gardeł. Z boju wyjdzie zwycięsko jakiś nowy Cezar. Nie będzie nam łatwo – wiele razy

usłyszymy okrzyk „chrześcijanie dla lwów”, ale przecież sanguis martyrum semen christianorum. W końcu jakiś jego spadkobierca nawróci się i nastanie nowa era konstantyńska... Czyli jeśli nawet Europa przetrwa islamską nawałę, to i tak zapanuje tu jedynowładztwo. A jednego jest lepiej nakłonić ku dobrego niż większość. Historia się nie powtarza, ale w dalszym ciągu jest nauczycielką życia. A piszę to ku pokrzepieniu serc czytelników fiedelitas.pl.. 

WO

Rozwiń na całą stronę


Liczba komentarzy: 1      Dodaj swój komentarz       Wyślij znajomymOstatni komentarz dodano: 2008-04-09 17:10;


Nadzieja została zdradzonej – czy bicz Boży uderzy? (2008-04-09)

  

"Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości.” Pan Jezus do św. Faustyny, Dzienniczek nr 1731/1732

Rok temu miały miejsce bolesne wydarzenia, które można śmiało dodać do długiej kolekcji zmarnowanych szans w dziejach Polski. Pomimo, że „mieliśmy” wszystkie ku temu środki to nie udało się wpisać do konstytucji ochrony życia ludzkiego. Była szansa na dokonanie epokowego przełomu, ale znowu zawiedli przywódcy – prezydent, premier, a także wielu biskupów. A było to na wyciągnięcie ręki. O wadze takiego dokonania dla świata całego nie trzeba chyb nikogo ze stałych czytelników fidelitas.pl przekonywać. Szczegółowy opis tamtych wydarzeń został

już przez kogoś innego zrobiony, a informacje jak głosowali poszczególni posłowie można pod tym adresem. Zawiedliśmy! Lękam się o Polskę. Lękam się kar Bożych, które mogą spaść na nasz kraj. Potrzeba dużo modlitwy, postu i umartwiania, a nade wszystko nawrócenia w naszym narodzie. Posiadam głębokie przekonanie, że w wygranej PiS w 2005 r. (w dniu wyborów w czytaniach mszalnych przypadkowo kilkakrotnie mogliśmy usłyszeć o Prawie i Sprawiedliwości) i w jego po porażce w 2007 był jakiś palec Boży. Ktoś inny już zauważył, że skoro nie oddali Bogu tego, co boskie to utracili to, co cesarskie. Wszak Opatrzność kieruje również ludzkimi wyborami w demokracji.

Saul został już odrzucony, za sprzeniewierzenie się swojemu zadaniu, czy znajdzie się jakiś Dawid? Nie twierdze, że Bóg się jakoś szczególnie zaangażował się w nasze życie polityczne, bo nie jestem mistykiem, ale gdy porządkuje fakty, jakoś „dziwnie” mi się układają. Pewnie ktoś powie, że to kolejny przejaw narodowej megalomani. Być może, ale skoro Opatrzność zaangażowała się w tą sprawę, to ostatecznie ona zwycięży. Tylko gdzie i kiedy 

WO

Rozwiń na całą stronę


Liczba komentarzy: 1      Dodaj swój komentarz       Wyślij znajomymOstatni komentarz dodano: 2008-04-15 21:10;


Pierwszy „Zapisek” (2008-04-09)

  Jeszcze chciałbym wrócić do wpisu z blogu Pawła Milcarka (We trzech o Vaticanum II), bo sprawa nie powinna tak szybko przyschnąć. Pierwsza sprawa – relacja na wiara.pl. Słusznie Naczelny „Christianitas” zwraca uwagę na nierzetelną relację. Może rzeczywiście wysłanemu dziennikarzowi nie mogło pomieścić się w głowie to, co powiedział Paweł Milcarek? Ta właśnie „blokada w mózgu” o której wspomina autor blogu. Może posiadany przez dziennikarza zasób pojęć oraz znajomość kościelnej nowo-mowy uniemożliwiał napisanie relacji „nadającej się” do publikacji? Słowem matrix! Zresztą otwiera się ciekawe pole do badań psychologicznych Celowa manipulacja również oczywiście mogła mieć miejsce (w mediach katolickich występują one

nie rzadziej niż w świeckich). Jako, że mogłem z bliska obserwować pracę katolickich redakcji, bardziej prawdopodobne wydaje mi się, że ta relacja jest wynikiem niekompetencji lub lenistwa (wypowiedzi pozostałych dyskutantów łatwo było zrelacjonować w sposób „odpowiedzi”, a nad wypowiedzią red. Milcarka trzeba by było sporo się nagłówkować) osoby, która obsługiwała to wydarzenie. Nie umniejsza to jednak odpowiedzialności redakcji za opublikowaną relację, która nie opisywała OBIEKTYWNIE danego wydarzenia. Druga spraw to ten patronat medialny dla „Ducha liturgii” kard. Ratzingera (dla niezorientowanych: książkę tę napisał obecny papież). Warto również przypomnieć, że obszerna recenzja tejże książki miała się ukazać w jednym z ogólnopolskich dzienników. Niestety, publikacja ta została zablokowana przez jednego z wpływowych

hierarchów, gdyż Kościół w Polsce nie przygotowany na taki treści… Ja będą na miejscu osób z wydawnictwa negocjujących sprawę patronatu medialnego bym się publicznie poskarżył przełożonym tegoż „katolickiego” medium. Może by się wywołało jakiś „szum medialny”, który jak wiadomo służy marketingowi. Być może tylko roztropność nakazywałaby wstrzymać się z tym do czasu załatwienia kolejnego patronatu. Oj przydałaby się wymiana pokoleń, tylko, że nie mamy 40 lat i nie mamy pustyni. Dobrze, że mamy Mojżesza! 

WO

Rozwiń na całą stronę


Liczba komentarzy: 0      Dodaj swój komentarz       Wyślij znajomym



<--Późniejsze123

Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo

© Fidelitas.pl 2003-2010; Webdesign © Włodzimierz Operacz

AMDG & BVMH